Kiedyś kamizelki i treningi w parkach, teraz podgrzewane murawy
28.01.2010
Kilka boisk ze sztuczną murawą jest w Chorzowie. Nie mogą narzekać również piłkarze w Bytomiu, czy Katowicach, gdzie są podobne areny do gry. Niedawno do użytku oddano piękny kompleks w Sosnowcu, w którego skład również wchodzi murawa, na której można grać cały rok. - Boisk ze sztucznymi płytami jest w pobliżu tyle, że nie ma problemów - mówi Grzegorz Baran z Ruchu. - Przeszkadza tej zimy jedynie temperatura. Jeszcze równie długo w tak mroźnych warunkach chyba nie trenowałem - przyznaje.
"Niebiescy" pierwszą grę kontrolną przed rundą wiosenną rozegrali w Tychach, bo właśnie w tym mieście można skorzystać z murawy, która jest nie tylko sztuczna, ale w dodatku podgrzewana! - Zapraszamy wszystkie zespoły, bo w tym okresie zimowym nie ma lepszego miejsca do grania i trenowania - zachwala kierownik obiektu, Albin Wira, który jako piłkarz przygotowywał się do wiosny w znacznie innych warunkach. - Zakładaliśmy 10-kilogramowe kamizelki i biegaliśmy po zaśnieżonym parku - wspomina.
Boisko ze sztuczną i podgrzewaną płytą kosztowało tyski ratusz 3,6 mln złotych, ale warto było, bo zimą nie ma dnia, kiedy nie jest ono używane. Za darmo korzystają z niej miejscowe kluby. Od II-ligowego GKS-u, aż po zespoły z A-klasy i te juniorskie. Górnik już za kadencji Henryka Kasperczaka przyjeżdżał do Tychów, aby rozgrywać sparingi i trenować. Nic się w tym temacie nie zmieniło. Adam Nawałka korzysta z obiektu równie chętnie. Podobny rarytas ma od niedawna bogata miejscowość - Kleszczów. Dlatego na obozy wybrały się tam Polonia i Odra.
Piłkarze i trenerzy chwalą, lecz zastrzegają, że nic nie zastąpi naturalnej, zielonej płyty. Na takich boiskach trenuje już bytomska Polonia, przebywająca w Turcji.
"Niebiescy" pierwszą grę kontrolną przed rundą wiosenną rozegrali w Tychach, bo właśnie w tym mieście można skorzystać z murawy, która jest nie tylko sztuczna, ale w dodatku podgrzewana! - Zapraszamy wszystkie zespoły, bo w tym okresie zimowym nie ma lepszego miejsca do grania i trenowania - zachwala kierownik obiektu, Albin Wira, który jako piłkarz przygotowywał się do wiosny w znacznie innych warunkach. - Zakładaliśmy 10-kilogramowe kamizelki i biegaliśmy po zaśnieżonym parku - wspomina.
Boisko ze sztuczną i podgrzewaną płytą kosztowało tyski ratusz 3,6 mln złotych, ale warto było, bo zimą nie ma dnia, kiedy nie jest ono używane. Za darmo korzystają z niej miejscowe kluby. Od II-ligowego GKS-u, aż po zespoły z A-klasy i te juniorskie. Górnik już za kadencji Henryka Kasperczaka przyjeżdżał do Tychów, aby rozgrywać sparingi i trenować. Nic się w tym temacie nie zmieniło. Adam Nawałka korzysta z obiektu równie chętnie. Podobny rarytas ma od niedawna bogata miejscowość - Kleszczów. Dlatego na obozy wybrały się tam Polonia i Odra.
Piłkarze i trenerzy chwalą, lecz zastrzegają, że nic nie zastąpi naturalnej, zielonej płyty. Na takich boiskach trenuje już bytomska Polonia, przebywająca w Turcji.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów