Kiedy zobaczymy kolejne dokładne dośrodkowania Mariusza Magiery?

15.08.2012
Prawdopodobnie dopiero na mecz czwartej kolejki - z Legią Warszawa - do dyspozycji trenera Adama Nawałki będzie Mariusz Magiera. Uraz lewego obrońcy Górnika Zabrze wciąż daje znać o sobie.
Wielu domaga się powołania Magiery do reprezentacji. Tomasz Wałdoch, były dyrektor sportowy zabrzan, stwierdził, że "Magic" ma lepsze dośrodkowanie od podstawowego lewego defensora poprzedniej kadry - Sebastiana Boenischa. Trudno się z tym nie zgodzić. 28-latek w ubiegłym sezonie był najlepszym asystentem w drużynie. Absencja takiego zawodnika musi więc boleć.

Ponad dwa miesiące temu wykryto, że obrońca ma pękniętą kość piszczelową. Wydawało się, że przed rozpoczęciem nowych rozgrywek Magiera będzie już w stanie normalnie trenować. Tymczasem, na kilka dni przed inauguracją, "Trójkolorowi" wciąż muszą sobie radzić bez niego.

- Ciągle to się przedłuża. Myśleliśmy, że leczenie zajmie maksymalnie 8-9 tygodni, a już jest ponad 10. Ciężko przewidzieć, kiedy wrócę. Uraz jest dość poważny i nie chcemy się śpieszyć. Musimy to wyleczyć w 100 procentach, żeby w trakcie sezonu kontuzja nie wróciła. Mam nadzieję, że jeszcze 2-3 tygodnie i będę w stanie trenować na normalnych obrotach - wyjaśnia Magiera.

Oznaczałoby to, że zawodnik wróciłby do pełnej sprawności przed meczem z Legią Warszawa - pierwszym, który zabrzanie rozegrają w roli gospodarza. W Sosnowcu. - Każdemu kontuzjowanemu zawodnikowi jest żal, że nie gra i musi oglądać kolegów z boku. A w moim przypadku trafiło się, że ominą mnie derby z Piastem Gliwice. Fajnie byłoby w tym spotkaniu zagrać. Pozostaje mi trzymać kciuki za nasz zespół - rozkłada ręce defensor.

Kto zastąpi Magierę w wyjściowej jedenastce? Latem do Zabrza trafił Seweryn Gancarczyk. W grach kontrolnych na tej pozycji grywał też Błażej Telichowski. W spotkaniu z Flotą Świnoujście od pierwszej minuty wystąpił Paweł Olkowski, któremu, jak na razie, grę na prawym boku skutecznie z głowy wybija Michał Bemben. - To dobrze wpłynie na rozwój, bo konkurencja wytwarza rywalizację. To może przynieść wyłącznie coś dobrego - podkreśla.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również