Kiedy wrócą Madejski i Szczot?
25.08.2009
Do wyłączonych z gry na kilka miesięcy Adama Banasia i Tomasza Zahorskiego dołączyli Piotr Madejski i Robert Szczot. Nie w pełni zdrowy jest też golkiper Michal Vaclavik, mocno poobijany jest Sebastian Nowak, a po dłuższej przerwie powoli do normalnej dyspozycji zaczyna dochodzić Damian Gorawski. - Wiele mówi się o tym, jaki Górnik ma duży budżet i jakich zawodników ma w kadrze. Zauważmy, że bardzo ważni piłkarze dla tego zespołu nie mogą jednak grać. Większość z nich spokojnie znalazłaby miejsce w podstawowej jedenastce niejednej drużyny z ekstraklasy - uważa szkoleniowiec zabrzan, Ryszard Komornicki. - Jeśli będą zdrowi, to na pewno będzie nam łatwiej - dodaje.
Po ostatnim przegranym meczu w Gorzowie widać było, że "wypadnięcie" kolejnych piłkarzy z pierwszego składu znacząco odbija się na jakości gry Gónika. Brak Szczota i Madejskiego spowodował, że siła ognia zespołu znacząco zmalała. Trener ma jednak głęboką nadzieję, że przynajmniej jeden z nich wystąpi w niedzielnym meczu z Podbeskidziem. - Obaj są dla nas niezbędni i w niedzielę będziemy potrzebowali przynajmniej jednego znich - podkreśla.
- Czuje się już znacznie lepiej, ale nie jest jeszcze fantastycznie. Jak tyko trochę źle stanę na nodze, to przechodzi mi przez nią prąd. Trudno na razie o jakiekolwiek rokowania. Bardzo z Podbeskidziem chciałbym zagrać, ale jeśli nie będę w pełni zdrowy, to nie ma co ryzykować. Zbyt szybki powrót może grozić czasem półroczną przerwą - wskazuje Szczot, który doznał urazu w derbach z GieKSą.
Zdecydowanie bardziej odczuwalny wydaje się być brak Piotra Madejskiego (uraz pięty), który u trenera Komornickiego pełni rolę rozgrywającego.
Po ostatnim przegranym meczu w Gorzowie widać było, że "wypadnięcie" kolejnych piłkarzy z pierwszego składu znacząco odbija się na jakości gry Gónika. Brak Szczota i Madejskiego spowodował, że siła ognia zespołu znacząco zmalała. Trener ma jednak głęboką nadzieję, że przynajmniej jeden z nich wystąpi w niedzielnym meczu z Podbeskidziem. - Obaj są dla nas niezbędni i w niedzielę będziemy potrzebowali przynajmniej jednego znich - podkreśla.
- Czuje się już znacznie lepiej, ale nie jest jeszcze fantastycznie. Jak tyko trochę źle stanę na nodze, to przechodzi mi przez nią prąd. Trudno na razie o jakiekolwiek rokowania. Bardzo z Podbeskidziem chciałbym zagrać, ale jeśli nie będę w pełni zdrowy, to nie ma co ryzykować. Zbyt szybki powrót może grozić czasem półroczną przerwą - wskazuje Szczot, który doznał urazu w derbach z GieKSą.
Zdecydowanie bardziej odczuwalny wydaje się być brak Piotra Madejskiego (uraz pięty), który u trenera Komornickiego pełni rolę rozgrywającego.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów