Kiedy wrócą kontuzjowani gracze Górnika?
11.07.2009
Najszybciej do dyspozycji trenera Ryszarda Komornickiego powinni być Gorawski i Krotofil. "Gora" od kilku miesięcy ma problem ze stawem skokowym, ale wkrótce powinien wrócić do treningów z drużyną. Natomiast Krotofil wznowi zajęcia na pełnych obrotach w połowie sierpnia. - Tyle czasu zrastają się kości. Już teraz bardzo żałuję, że nie mogłem pracować z drużyną na obozie. Tym bardziej, że z powodu kontuzji "wypadają" ze składu kolejni piłkarze - mówi młody defensor.
Krotofil miał na myśli Banasia, który być może wybiegnie na boisko jeszcze w rundzie jesiennej, choć początkowo mówiło się, że już w tym roku nie zagra. - Ścięgno jest zerwane w takim miejscu, że powinno się lepiej goić. Rozmawiałem z lekarzami i jest szansa na szybszy powrót, niż początkowo przypuszczano - mówi z nadzieją "Banan".
W najbliższych tygodniach do treningów z zespołem powinien również powrócić Tomasz Zahorski, który zerwał więzadła w prawym kolanie. Skąd tak wiele poważnych kontuzji w zespole z Roosevelta. - Prześladuje nas pech - uważa Banaś. - Nie jest łatwo, ale odbieram mnóstwo telefonów oraz otrzymuję wiele sms-ów od działaczy, kolegów z drużyny, kibiców, rodziny i znajomych. Tak duże wsparcie podnosi na duchu - podkreśla obrońca.
Banaś nie załamuje się, tylko zerka na uznane nazwiska. - Wielu zawodników w całej Europie wracało po ciężkich kontuzjach i prezentowali się jeszcze lepiej niż przed urazem. To jest dla mnie optymistyczny akcent - kończy.
Krotofil miał na myśli Banasia, który być może wybiegnie na boisko jeszcze w rundzie jesiennej, choć początkowo mówiło się, że już w tym roku nie zagra. - Ścięgno jest zerwane w takim miejscu, że powinno się lepiej goić. Rozmawiałem z lekarzami i jest szansa na szybszy powrót, niż początkowo przypuszczano - mówi z nadzieją "Banan".
W najbliższych tygodniach do treningów z zespołem powinien również powrócić Tomasz Zahorski, który zerwał więzadła w prawym kolanie. Skąd tak wiele poważnych kontuzji w zespole z Roosevelta. - Prześladuje nas pech - uważa Banaś. - Nie jest łatwo, ale odbieram mnóstwo telefonów oraz otrzymuję wiele sms-ów od działaczy, kolegów z drużyny, kibiców, rodziny i znajomych. Tak duże wsparcie podnosi na duchu - podkreśla obrońca.
Banaś nie załamuje się, tylko zerka na uznane nazwiska. - Wielu zawodników w całej Europie wracało po ciężkich kontuzjach i prezentowali się jeszcze lepiej niż przed urazem. To jest dla mnie optymistyczny akcent - kończy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów