Kibice u władzy, czyli... Oni rządzą Górnikiem Zabrze i GKS-em Katowice
18.04.2010
Górnika Zabrze i GKS Katowice łączy sporo. Cel (bo chyba można już powiedzieć wprost, że katowiczanie również myślą w tym sezonie o awansie na boiska ekstraklasy), przyjaźń między kibicami, niedawna przeprowadzka na Roosevelta trenera Adama Nawałki i jego asystentów... Ale jest coś jeszcze, a raczej ktoś jeszcze. To osoby zarządzające dzisiaj tymi śląskimi firmami.
Tak Łukasz Mazur, prezes Górnika, jak i Wojciech Cygan, kurator GieKSy, to - jak na osoby będące w swoich klubach postaciami nr 1 - ludzie bardzo młodzi. Mazur ma 34 lata, Cygan jeszcze mniej, bo tylko 27. Dla fanów z Roosevelta i Bukowej i tak ważniejsze jest chyba jednak to, że obaj większość swojego życia spędzili na trzymaniu kciuków za swoje kluby.
- Górnikowi kibicuję od 30 lat. Przez ten czas na trybunach zabrzańskiego stadionu pojawiałem się regularnie - podkreśla szef spadkowicza z elity, który pochodzi z Tarnowskich Gór. Jego "kolega po fachu" z Bukowej to natomiast częstochowianin. - Ale w pewnym momencie przeprowadziłem się do Katowic. I tak zaczęła się moja miłość do GKS-u - wspomina Cygan.
To były jeszcze czasy, gdy GieKSa walczyła w ekstraklasie. - Zapamiętałem zwłaszcza jedno ze spotkań z Legią Warszawa. Z tej najnowszej historii w pamięć zapadły mi z kolei wyjazdy do Jaworzna wiosną ubiegłego roku - zaznacza. - Czy zasiadałem też na "blaszoku"? Z powodów rodzinno-towarzyskich miałem na obiekcie inne miejsce - dodaje z uśmiechem.
Tak Łukasz Mazur, prezes Górnika, jak i Wojciech Cygan, kurator GieKSy, to - jak na osoby będące w swoich klubach postaciami nr 1 - ludzie bardzo młodzi. Mazur ma 34 lata, Cygan jeszcze mniej, bo tylko 27. Dla fanów z Roosevelta i Bukowej i tak ważniejsze jest chyba jednak to, że obaj większość swojego życia spędzili na trzymaniu kciuków za swoje kluby.
- Górnikowi kibicuję od 30 lat. Przez ten czas na trybunach zabrzańskiego stadionu pojawiałem się regularnie - podkreśla szef spadkowicza z elity, który pochodzi z Tarnowskich Gór. Jego "kolega po fachu" z Bukowej to natomiast częstochowianin. - Ale w pewnym momencie przeprowadziłem się do Katowic. I tak zaczęła się moja miłość do GKS-u - wspomina Cygan.
To były jeszcze czasy, gdy GieKSa walczyła w ekstraklasie. - Zapamiętałem zwłaszcza jedno ze spotkań z Legią Warszawa. Z tej najnowszej historii w pamięć zapadły mi z kolei wyjazdy do Jaworzna wiosną ubiegłego roku - zaznacza. - Czy zasiadałem też na "blaszoku"? Z powodów rodzinno-towarzyskich miałem na obiekcie inne miejsce - dodaje z uśmiechem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów