"Kibice powinni dać każdemu szansę, a nie wprowadzać napiętą atmosferę"

12.11.2013
- Najważniejsze to nie zepsuć! - podkreśla Andrzej Szarmach, były napastnik Górnika Zabrze, o zadaniach Ryszarda Wieczorka. Medalista mundialu 1974 dziwi się kibicom, że tak niechętnie witają nowego trenera.
Zdaniem Szarmacha, Wieczorkowi będzie w Zabrzu bardzo trudno. - Już słychać, że zagra pod wielką presją. Kibice powinni dać każdemu szansę, a nie wprowadzać tak napiętą atmosferę przed debiutem trenera. Byłem tym zaskoczony. Po co? Przecież on też będzie robił wszystko, by Górnik wygrywał - podkreśla były reprezentant Polski.

Wieczorek przejmuje zabrzański zespół na pozycji wicelidera, jednak ciężko będzie walczyć o europejskie puchary. - Przed nim w tabeli jest tylko Legia, a kibicom po poprzednim sztabie zostały niesamowite mecze ze Śląskiem czy Wisłą. Wieczorek od porównań nie ucieknie. Z jednej strony potrzebuje wsparcia, z drugiej sam jestem ciekaw, jaki ma pomysł na ten zespół. Najważniejsze to nie zepsuć! A może jeszcze dołożyć coś od siebie, bo przecież każdy ma swój pomysł na grę i drużynę - dodaje Szarmach.

Nowemu trenerowi zadanie powinien ułatwić fakt, że cały zespół jest w znakomitej formie, na czele z napastnikiem Mateuszem Zacharą. - Świetnie się rozwija. Był w cieniu Milika, nie miał pewnego miejsca w składzie, zaczęto mu liczyć, ile czasu nie strzelił gola... To napastnikowi nigdy nie pomaga, bo nie ma w jego grze ryzyka i automatyzmu. Teraz strzela gole, a to dodaje pewności siebie. Ma charakter, walczy, jest silny, zadziorny, dobrze trzyma się na nogach, świetnie reaguje po stracie piłki. Myślę, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.
źródło: Sport

Przeczytaj również