Kibic stracił oko, ranni policjanci i ochroniarze, oto bilans burd w Zabrzu

01.11.2009
21 rannych policjantów i ochroniarzy, kilkunastu rannych kibiców. Kilkanaście aresztowanych osób i ogromne zniszczenia na stadionie i w okolicach. To bilans piątkowych zamieszek na stadionie Górnika i w okolicach.
Do starć kibiców doszło już na godzinę przez meczem. Według świadków grupa kilkuset kibiców Widzewa zaatakowała kibiców Górnika w rejonie ulicy Damrota. Doszło do starć i bójek. Automatycznie interweniowała policja, która użyła armatek wodnych i broni gładkolufowej. Prawdopodobnie grupa chuliganów z Łodzi zdołała uciec z kordonu policyjnego, który ją eskortował aż od dworca PKP

- Dawno takich zamieszek nie widziałem. Kibole wymieszali się z soba. Ranni, nieprzytomni leżący pod bramą, atak na ochroniarzy. Policja dopiero rozgoniła akcję gazem i armatkami - pisze jeden ze świadków wydarzeń. - Przypomniały mi się wczesne lata 90-te.

- Kibiców gości oraz wspomagających ich kibiców innych drużyn przybyło do Zabrza ponad 1200, trudno było ich upilnować. Nie dysponowaliśmy armią ludzi - wyjaśnia Marek Wypych, rzecznik zabrzańskiej policji.

Po meczu doszło do drugiego starcia. Tym razem kibole Widzewa rozsierdzeni spaleniem szalików Ruchu i łódzkiego klubu, wtargnęli prosto z korony stadionu na boisko treningowe Górnika. Doszło do kolejnych starć.

- Niestety w wyniku bijatyk rannych zostało kilkunastu policjantów i ochroniarzy oraz bardzo wielu po obu walczących stronach. Jeden z zabrzańskich kibiców w wyniku walk stracił oko. Jest sporo złamań, ran ciętych i potłuczeń - informuje Marek Wypych. - Wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Katowicach powołaliśmy specjalną grupę, która wyłapie wszystkich uczestniczących w burdach - dodaje Wypych.
źródło: mmsilesia.pl

Przeczytaj również