"Każdy inny wynik niż wygrana Ruchu będzie niespodzianką"
13.04.2012
Telewizyjny ekspert daje większe szanse na niedzielne zwycięstwo zespołowi "Niebieskich". - Miesiąc temu nie miałbym wątpliwości, że faworytem jest Ruch. Dziś byłbym bardziej ostrożny, choć każdy inny wynik niż wygrana "Niebieskich" będzie uznany za niespodziankę - przyznaje Mielcarski. Dlaczego wiara w Ruch jest już mniejsza? - Ruch mimo awanu do finału Pucharu Polski dwa ostatnie mecze przegrał i nie grał tak dobrze, jak w marcu, kiedy był moim zdaniem najlepszą drużyną ligi. Nie miał kokurencji. Górnik jednak zobaczył, jak można sobie z Ruchem poradzić, a jest na fali wznoszącej... - twierdzi.
Były reprezentant Polski nie sądzi natomiast, by chorzowianie przystępowali do meczu zmęczeni. - To zobaczymy na boisku, ale nie wierzę... Od wtorku do niedzieli jest sporo czasu. Podkreślmy jeszcze ich odporność na boiskowe wydarzenia. Nie gubią się, nie denerwują, nie tracą rozsądku. To wielki atut.
Zawsze stawka i własny stadion dodają skrzydeł, a w tym przypadku mówimy o Ruchu, który gra o mistrza Polski - przypomina.
Zdaniem Mielcarskiego, co innego może stanowić problem Ruchu. - Zastanawia mnie natomiast, jak poradzą sobie bez Straki i - być może - bez Marka Zieńczuka. Bez nich druga linia Ruchu traci na pewno 30-40 procent. Zabraknie dwóch piłkarzy świetnie wykonujących stałe fragmenty gry. Dla "Niebieskich" w lidze to mimo wszystko nowa sytuacja. Ich wielkim atutem jest stabilność składu. Chyba się nie pomylę, jeżeli powiem, że od roku omijają ich poważniejsze kontuzje i wstrząsy, bo nie ma sensu zmieniać tego, co dobre - podkreśla.
Na koniec, Mielcarski zastanawia się na łamach dziennika "Sport", jak minione 10 dni wykorzystał Prejuce Nakoulma, który ostatnio nie wyglądał dobrze fizycznie. - Z drugiej strony, jego pilnują, więc więcej miejsca mają Zieliński lub Milik i m.in. dlaczego zaczęli strzelać. Co nie zmienia faktu, że zdecydowanie skuteczniejsi są gracze Ruchu - kończy Grzegorz Mielcarski.
Były reprezentant Polski nie sądzi natomiast, by chorzowianie przystępowali do meczu zmęczeni. - To zobaczymy na boisku, ale nie wierzę... Od wtorku do niedzieli jest sporo czasu. Podkreślmy jeszcze ich odporność na boiskowe wydarzenia. Nie gubią się, nie denerwują, nie tracą rozsądku. To wielki atut.
Zawsze stawka i własny stadion dodają skrzydeł, a w tym przypadku mówimy o Ruchu, który gra o mistrza Polski - przypomina.
Zdaniem Mielcarskiego, co innego może stanowić problem Ruchu. - Zastanawia mnie natomiast, jak poradzą sobie bez Straki i - być może - bez Marka Zieńczuka. Bez nich druga linia Ruchu traci na pewno 30-40 procent. Zabraknie dwóch piłkarzy świetnie wykonujących stałe fragmenty gry. Dla "Niebieskich" w lidze to mimo wszystko nowa sytuacja. Ich wielkim atutem jest stabilność składu. Chyba się nie pomylę, jeżeli powiem, że od roku omijają ich poważniejsze kontuzje i wstrząsy, bo nie ma sensu zmieniać tego, co dobre - podkreśla.
Na koniec, Mielcarski zastanawia się na łamach dziennika "Sport", jak minione 10 dni wykorzystał Prejuce Nakoulma, który ostatnio nie wyglądał dobrze fizycznie. - Z drugiej strony, jego pilnują, więc więcej miejsca mają Zieliński lub Milik i m.in. dlaczego zaczęli strzelać. Co nie zmienia faktu, że zdecydowanie skuteczniejsi są gracze Ruchu - kończy Grzegorz Mielcarski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów