Każda seria ma swój koniec, GKS przegrywa w Bytowie

25.04.2018
Z wielkimi nadziejami jechali do Bytowa piłkarze GKS-u, którzy mogli zbliżyć się do ligowej czołówki. Niestety tyszanie przerwali passę 7 meczów bez porażki i musieli uznać wyższość Bytovii. Spory wpływ miała na to czerwona kartka Keona Daniela.
Łukasz Sobala/PressFocus
Po przełamaniu wyjazdowej niemocy w spotkaniu z Olimpią Grudziądz, kibice GKS-u liczyli na przywiezienie kolejnej zdobyczy punktowej z boiska rywala. Nadzieje były tym większe, że Bytovia jest jedna z najsłabszych ekip w lidze.

Spotkanie jednak nieco lepiej zaczęli gospodarze, którzy w pierwszych minutach osiągnęli delikatną przewagę. Jednak defensywa drużyny Ryszarda Tarasiewicza spisywała się na tyle dobrze, że nie dopuściła do dogodnych sytuacji bramkowych. Z biegiem czasu na boisku zaczęło się robić nerwowo. Zawodnicy obydwu zespołów grali dość ostro, a arbiter bardzo długo nie reagował na ostre, a czasem nawet brutalne wejścia. Do czasu...w 41 minucie Keon Daniel otrzymał pierwszą żółtą kartkę, a dwie minuty później zawodnik z Trynidadu ostro zaatakował Jakóbowskiego, otrzymał drugie napomnienie i musiał przedwcześnie opuścić plac gry.

Cała drugą połowę tyszanie musieli więc grać w osłabieniu. Dlatego też GKS musiał nieco ograniczyć swoje poczynania ofensywne i szukać swoich szans przede wszystkim w stałych fragmentach gry. Te jednak dziś nie były atutem gości, bowiem obrońcy Bytovii skutecznie potrafili się przed nimi bronić. Od 54 minuty Trójkolorowi jednak musieli już ruszyć nieco odważniej do przodu, gdyż od tego momentu przegrywali 1:0. Lewą stroną szarżował Jakóbowski, który dośrodkował na długi słupek do Kamińskiego, a ten precyzyjnym uderzeniem pokonał Jałochę. Brak będącego ostatnio w dobrej dyspozycji Daniela był jednak bardzo widoczny. GKS miał spore problemy z opanowaniem środka pola i rzadko udawało mu się przedostać w okolice bramki Szromnika. Gospodarze natomiast poczynali sobie całkiem nieźle. W 70 minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Jakóbowski, ale fantastycznie zachował się Jałocha, który uchronił swój zespół przed utrata gola. Ostatni kwadrans należał jednak do gości, którzy postawili wszystko na jedna kartę. W 76 minucie byli bardzo bliscy wyrównania. Łukasz Grzeszczyk uderzał z rzutu wolnego z 18 metrów, ale jego strzał zatrzymał się na poprzeczce. Chwilę później po wrzucie z autu Abramowicza minimalnie nad bramką uderzył Tanżyna.

Ostatecznie jednak nie udało się pokonać bramkarza rywali i pierwsza w tym roku porażka GKS-u stała się faktem. Czasu na jej rozpamiętywanie nie ma jednak wiele, bo już w sobotę Trójkolorowi zagrają wyjazdowy mecz z Pogonią Siedlce.

Bytovia Bytów - GKS Tychy 1:0 (0:0)

1:0 Kamiński, 54 min.

Bytovia: Szromnik – Kuzdra, Gonzalez, Wróbel, Opałacz – Kamiński, Rzuchowski, Wolski (92' Stasiak), Wacławczyk (84' Wilk), Jakóbowski – Kpassa (54' Hebel)

GKS: Jałocha – Grzybek, Biernat, Tanżyna, Abramowicz – Mańka (46' Matusiak), Bogusławski (84' Bernhardt), Daniel, Grzeszczyk, Wróblewski (67' Kaczmarczyk) – Zapolnik

Żółte kartki: Wróbel, Kpassa, Hebel, Szromnik - Daniel
Czerwona kartka: Daniel, 43 min. (druga żółta)
Sędzia: Konrad Kierczewski (Białystok)


 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również