Katowice - Górnik 0-0. Bukowa rozbłysła! "200 procent adrenaliny!"
07.03.2010
- To było 200 procent adrenaliny - nawet po końcowym gwizdku Gabriel Nowak nie potrafił ukryć emocji. Pomocnik GKS-u mógł być przy tym z siebie z zadowolony, bo wraz z kolegami postawił faworyzowanego Górnikowi trudne warunki. Jedni i drudzy przyznawali jednak, że czegoś im zabrakło. - Dopiero w drugiej połowie zagraliśmy z zębem. Trzeba tak było od początku... Przydał się wstrząs w szatni podczas przerwy - przyznał Adam Banaś, kapitan gości.
Zobacz fotogalerię z oprawami zaprezentowanymi przez kibiców >
Wrażenie zespołu lepiej zorganizowanego stwarzał właśnie Górnik, ale groźniejsze sytuacje mieli katowiczanie. - Ja żałuję zwłaszcza okazji Bartka Dudzica - rzucił Gabriel Nowak i trudno się z nim nie zgodzić, skoro skrzydłowy GKS-u stanął z Sebastianem Nowakiem oko w oko ! Bliski szczęścia był też Kamil Cholerzyński, wybrany najlepszym aktorem widowiska.
- Muszę zobaczyć tę akcję na powtórce, ale chyba powinienem był najpierw przyjąć sobie tę piłkę, lepiej ułożyć, a ja strzelałem od razu po koźle - skomentował swoje uderzenie z pierwszej części gry. Wtedy najbliższa strzelenia bramki była też drużyna z Roosevelta. Po rzucie rożnym Szczota "główka" kompletnie niepilnowanego Pitrego przeleciała jednak tuż obok słupka.
- Jesteśmy zadowoleni, ale mogliśmy ten pojedynek spokojnie wygrać - przekonywał Gabriel Nowak. - Nas to jedno "oczko" cieszy zdecydowanie mniej. My musimy robić punkty, a nie małe punkciki - skwitował Banaś. Tymczasem jego rywale usłyszeli po spotkaniu od swoich fanów: "Zagraliście jak za dawnych lat!". Zresztą, nie sposób nie poświęcić kibicom kilku zdań.
I to zarówno tym, którzy zdzierali gardła za GieKSę, jak i tym z Zabrza. Chociaż - z drugiej strony - sympatie momentami zupełnie się zacierały. Goście wspierali dopingiem gospodarzy i na odwrót. A gdy dodamy do tego sztuczne ognie, które kilkakrotnie rozświetlały niebo, to otrzymamy niezapomniany spektakl. No, tylko tego bezbramkowego remisu szkoda...
Konferencja prasowa
Adam Nawałka (trener Górnika): Sparingi niosły ze sobą pozytywne przesłanki, ale pierwsze spotkanie o punkty po tak długiej przerwie zawsze niesie ze sobą pewne znaki zapytania. Jesteśmy zawiedzeni, chociaż wynik jest sprawiedliwy. Sytuacji za wiele nie było. Zostało nam 14 kolejek i w żadnym wypadku nie możemy tracić nadziei na końcowy sukces.
Robert Moskal (trener GKS-u): To był w naszym wykonaniu dobry mecz. Gdybyśmy tylko mieli trochę więcej zimnej krwi, to moglibyśmy pokusić się o trzy punkty. Cieszymy się, bo zdajemy sobie sprawę, z jak mocnym przeciwnikiem się mierzyliśmy.
Zobacz fotogalerię z oprawami zaprezentowanymi przez kibiców >
Wrażenie zespołu lepiej zorganizowanego stwarzał właśnie Górnik, ale groźniejsze sytuacje mieli katowiczanie. - Ja żałuję zwłaszcza okazji Bartka Dudzica - rzucił Gabriel Nowak i trudno się z nim nie zgodzić, skoro skrzydłowy GKS-u stanął z Sebastianem Nowakiem oko w oko ! Bliski szczęścia był też Kamil Cholerzyński, wybrany najlepszym aktorem widowiska.
- Muszę zobaczyć tę akcję na powtórce, ale chyba powinienem był najpierw przyjąć sobie tę piłkę, lepiej ułożyć, a ja strzelałem od razu po koźle - skomentował swoje uderzenie z pierwszej części gry. Wtedy najbliższa strzelenia bramki była też drużyna z Roosevelta. Po rzucie rożnym Szczota "główka" kompletnie niepilnowanego Pitrego przeleciała jednak tuż obok słupka.
- Jesteśmy zadowoleni, ale mogliśmy ten pojedynek spokojnie wygrać - przekonywał Gabriel Nowak. - Nas to jedno "oczko" cieszy zdecydowanie mniej. My musimy robić punkty, a nie małe punkciki - skwitował Banaś. Tymczasem jego rywale usłyszeli po spotkaniu od swoich fanów: "Zagraliście jak za dawnych lat!". Zresztą, nie sposób nie poświęcić kibicom kilku zdań.
I to zarówno tym, którzy zdzierali gardła za GieKSę, jak i tym z Zabrza. Chociaż - z drugiej strony - sympatie momentami zupełnie się zacierały. Goście wspierali dopingiem gospodarzy i na odwrót. A gdy dodamy do tego sztuczne ognie, które kilkakrotnie rozświetlały niebo, to otrzymamy niezapomniany spektakl. No, tylko tego bezbramkowego remisu szkoda...
Konferencja prasowa
Adam Nawałka (trener Górnika): Sparingi niosły ze sobą pozytywne przesłanki, ale pierwsze spotkanie o punkty po tak długiej przerwie zawsze niesie ze sobą pewne znaki zapytania. Jesteśmy zawiedzeni, chociaż wynik jest sprawiedliwy. Sytuacji za wiele nie było. Zostało nam 14 kolejek i w żadnym wypadku nie możemy tracić nadziei na końcowy sukces.
Robert Moskal (trener GKS-u): To był w naszym wykonaniu dobry mecz. Gdybyśmy tylko mieli trochę więcej zimnej krwi, to moglibyśmy pokusić się o trzy punkty. Cieszymy się, bo zdajemy sobie sprawę, z jak mocnym przeciwnikiem się mierzyliśmy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów