Katastrofa! Nieskuteczne Tychy przegrały z outsiderem!

07.10.2016
Święto w Pruszkowie - Znicz wygrał pierwszy mecz w sezonie! Humory garstce kibiców gospodarzy pomogli poprawić nieskuteczni tyszanie, którzy jako pierwsi wyjeżdżają z boiska ligowego kopciuszka bez jakiejkolwiek zdobyczy. 
Łukasz Sobala/PressFocus
Wydarzenie
W 24 minucie GKS Tychy powinien był prowadzić. Łukasz Grzeszczyk dośrodkował w pole karne, w którym faulowany był Jakub Świerczok. "Jedenastkę" wykonywał Grzeszczyk, ale wyczuł go Piotr Misztal parując piłkę na rzut rożny!

Bohater
Bramkarz Znicza w najlepszy możliwy sposób przypomniał się byłemu klubowi. 29-latek bronił w piątek w ekstremalnie trudnych sytuacji - nie dał się pokonać z rzutu karnego Grzeszczykowi, zapamięta go też Jakub Świerczok, którego golkiper gospodarzy kilka razy skutecznie powstrzymywał.

Rozczarowanie
Po derbowym zwycięstwie z GKS-em Katowice wydawało się, że podopieczni trenera Kamila Kieresia najgorsze tej jesieni mają już za sobą. Tymczasem tyszanie zamiast zapunktować na boisku ostatniego zespołu tabeli, sami wracają z bagażem 2 goli! Problemem śląskiego beniaminka pozostaje skuteczność - goście mieli kapitalne okazje do pokonania Misztala, a do domów wracają bez choćby jednego trafienia!

Co ciekawego?
- Dariusz Kubicki trenerem pruszkowian został 3 dni temu. 53-letni szkoleniowiec dokonał kilku korekt w zespole a ten zaczął "trybić". Już do przerwy, mimo bezbramkowego remisu i kilku okazji dla GKS-u kibice gospodarzy mogli być zadowoleni z poprawy w grze ulubieńców.

- Goście przed przerwą powinni prowadzić. Grzeszczyk zmarnował karnego, pojedynek z Misztalem przegrał Świerczok. Po drugiej stronie groźnie było po strzale Maksymiliana Banaszewskiego, z którym poradził sobie Paweł Florek. Tyszanin wygrał też pojedynek z Adrianem Paluchowskim tuż przed końcem pierwszej odsłony.

- Po raz pierwszy w sezonie w wyjściowym składzie Znicza wybiegł Patryk Kubicki. Syn nowego trenera odwdzięczył się ojcu golem otwierającym w 53 minucie wynik meczu.

- Znicz poszedł za ciosem. Patryk Kubicki dośrodkował w pole karne ale okazji nie wykorzystał Adriana Paluchowski. Po chwili z wolnego dośrodkował Banaszewski, a Grzegorz Janiszewski podwyższył prowadzenie gospodarzy.

- Bohaterem meczu mógł być aktywny Jakub Świerczok. W decydujących momentach powstrzymywał go Misztal, bądź brakowało szczęścia. Tak jak w 77 minucie, kiedy były napastnik Polonii Bytom huknął w słupek bramki Znicza. Po drugiej stronie dwa razy strzały Aleksandra Jagiełły bronił Florek.

Znicz Pruszków - GKS Tychy 2:0 (0:0)
1:0 - Kubicki 53'
2:0 - Janiszewski 59'

Znicz: Misztal - Janiszewski, Jaroch, Kucharski, Mysiak, Niewulis, Jagiełło, Banaszewski (63' Bartoszewicz), Kopciński (84' Kita), Kubicki (70' Zaborowski), Paluchowski. Trener: Dariusz Kubicki.

GKS Tychy: Florek - Górkiewicz (64' Grzybek), Boczek, Tanżyna, Mańka - Kowalski (78' Mączyński), Hirskyj, Bukowiec (58' Arezina), Grzeszczyk, Radzewicz - Świerczok. Trener: Kamil Kiereś.

Żółte kartki: Jagiełło, Zaborowski (Znicz), Kowalski, Hirskyj, Mańka (GKS Tychy)
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)
Widzów: 330
autor: ŁM

Przeczytaj również