Kasprzik bierze spadek na "klatę". Chce walczyć o awans
14.05.2016
Grzegorz Kasprzik jest jednym z tych piłkarzy, do których pretensje o spadek Górnika Zabrze można mieć najmniejszy. Odkąd ponownie wskoczył do wyjściowego składu (27. kolejka) to "Trójkolorowi" stracili w 11 meczach zaledwie 9 bramek. Mimo to, "Kapel" nie zamierza ściągać z siebie odpowiedzialności za degradację.
- Biorę to na "klatę". Przyczyniłem się do tego, że Górnik spadł z Ekstraklasy i biorę za to odpowiedzialność. Nie będę szukał wymówek. Taka jest prawda i bardzo tego żałuję - przyznał po spotkaniu. - Jest to smutny dzień dla mnie, dla całego klubu, kibiców i wszystkich ludzi, którym Górnik leży na sercu. Co to zmienia, że Śląsk wygrał, jak my nie potrafimy wygrać kolejnego meczu. Spadliśmy z Ekstraklasy, jest smutek... - przyznał przed telewizyjną kamerą.
- Czego zabrakło? Wszystkiego. Do ostatniej kolejki walczyliśmy o utrzymanie, do ostatniej chwili można było z tego wyjść. Spadamy do I ligi. To wielki dramat. W naszych poczynaniach ofensywnych brakowało szczęścia. Słupek w Łęcznej, słupek w meczu z Koroną Kielce. Pod koniec sezonu w defensywnie wyglądało to w miarę dobrze. Traciliśmy mało bramek - analizował na gorąco bramkarz Górnika.
Kasprzik jest jednym z tych piłkarzy, którym kończy się kontrakt. On jednak chciałby przy Roosevelta zostać i powalczyć o powrót w szeregi elity. - Nie mam pojęcia, co ze mną będzie. Wierzę, że w następnym sezonie będzie skuteczna walka o powrót. Tak wielki klub jak Górnik nie może być długo w I lidze - stwierdził Kasprzik, który zadeklarował chęć pozostania w Zabrzu. - Jeśli dostanę propozycję nowego kontraktu, to na pewno ją zaakceptuję. Skoro coś się zrobiło nie tak, to trzeba to naprawić - powiedział.
- Biorę to na "klatę". Przyczyniłem się do tego, że Górnik spadł z Ekstraklasy i biorę za to odpowiedzialność. Nie będę szukał wymówek. Taka jest prawda i bardzo tego żałuję - przyznał po spotkaniu. - Jest to smutny dzień dla mnie, dla całego klubu, kibiców i wszystkich ludzi, którym Górnik leży na sercu. Co to zmienia, że Śląsk wygrał, jak my nie potrafimy wygrać kolejnego meczu. Spadliśmy z Ekstraklasy, jest smutek... - przyznał przed telewizyjną kamerą.
- Czego zabrakło? Wszystkiego. Do ostatniej kolejki walczyliśmy o utrzymanie, do ostatniej chwili można było z tego wyjść. Spadamy do I ligi. To wielki dramat. W naszych poczynaniach ofensywnych brakowało szczęścia. Słupek w Łęcznej, słupek w meczu z Koroną Kielce. Pod koniec sezonu w defensywnie wyglądało to w miarę dobrze. Traciliśmy mało bramek - analizował na gorąco bramkarz Górnika.
Kasprzik jest jednym z tych piłkarzy, którym kończy się kontrakt. On jednak chciałby przy Roosevelta zostać i powalczyć o powrót w szeregi elity. - Nie mam pojęcia, co ze mną będzie. Wierzę, że w następnym sezonie będzie skuteczna walka o powrót. Tak wielki klub jak Górnik nie może być długo w I lidze - stwierdził Kasprzik, który zadeklarował chęć pozostania w Zabrzu. - Jeśli dostanę propozycję nowego kontraktu, to na pewno ją zaakceptuję. Skoro coś się zrobiło nie tak, to trzeba to naprawić - powiedział.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów