Kasperczak ich uratował

06.02.2009
Henryk Kasperczak, podejmując decyzję o przerwaniu potyczki Górnika Zabrze z Crveną Zvezdą Belgrad, być może niejednemu piłkarzowi uratował piłkarską wiosnę.
Taki wniosek wysnuć można z najnowszej historii zabrzańskiego klubu. Niemal dokładnie dwa lata temu sparing z innym bałkańskim zespołem zakończył się fatalnie dla Jarosława Białka, grającego wtedy w barwach ekipy z Roosevelta.

Podczas sparingu na zgrupowaniu w Turcji z rumuńskim Ceahlaul Piatra-Neamt piłkarz złamał nos. - Poszedłem głową do piłki, która odbiła się kozłem od ziemi. Jeden z rywali zaatakował mnie bezpardonowo kolanem - opowiada zawodnik. - Nie wiem, co się działo potem. Pamiętam tylko, że prosto z boiska trafiłem do szpitala. To był koszmar. Zwłaszcza w chwili, kiedy okazało się, że mam nos złamany w dwóch miejscach - dodaje.

- Straciłem cały okres przygotowawczy. I choć w marcu wróciłem do gry, wiosna nie była szczególnie udana - kończy Białek.
źródło: SPORT

Przeczytaj również