Kartkowicze wracają do składu. Rezerwowi wykorzystali szansę?

12.11.2010
W spotkaniu z Polonią Bytom aż czterech piłkarzy Górnika nie mogło wystąpić za otrzymane kartki. Czy rezerwowi, którzy ich zastępowali, dostaną okazję w jutrzejszym meczu ze Śląskiem Wrocław?
Kilku piłkarzy z pewnością nie mogłoby liczyć na występ w derbach, gdyby nie absencja Michała Bembna, Adama Banasia, Mariusza Przybylskiego i Aleksandra Kwieka. Czy ci, którzy wybiegli "w zastępstwie" mają szansę wygryźć ze składu na dłużej podstawowych zawodników? - Chcieliśmy rywalizacji, to ją mamy. Zawodnicy muszą się z tym liczyć, że tylko od ich dyspozycji będzie zależało to, który z nich wybiegnie na boisko. Trener ma szerokie pole do popisu - uważa dyrektor sportowy klubu, Tomasz Wałdoch.

Mimo straty punktów Wałdoch nie skreśla rezerwowych. - To jest zawsze niewiadoma, jak zaprezentują się ci, którzy nie mają rytmu meczowego. Łatwiej jest też zrekompensować nieobecność jednego piłkarza niż kilku. Mimo wszystko drużyna pokazała charakter. Nawet moja małżonka przecierała oczy ze zdumienia, jak dobrze prezentowała się drużyna piłkarsko. To tylko świadczy o dobrej pracy sztabu szkoleniowego. Idzie to w dobrym kierunku - cieszy się działacz. Szczególnie zacięta rywalizacja powinna być na środku obrony. Z Banasiem i Mariuszem Jopem ostro o miejsce walczy Adam Danch.

Na pewno nie zagra bohater ostatniego meczu, Michał Jonczyk. Wykluczony jest także występ Grzegorza Bonina, który być może wróci na spotkanie z Koroną Kielce.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również