Kapitan Ruchu: Oby więcej takich widowisk przy komplecie widzów!

29.08.2010
Czy Krzysztof Pilarz, bramkarz Ruchu Chorzów, miał szanse obronić uderzenie Mariusza Magiery? - Błędu nie popełniłem. Piłka była po prostu dobrze uderzona - przekonywał.
Była 81. minuta. Górnik miał wykonywać rzut wolny. Do piłki podbiegło kilku zawodników. Długo rozmawiali. Adam Banaś ustawiał Aleksandra Kwieka, przy piłce stał jeszcze Grzegorz Bonin i Michał Bemben. To wszystko okazało się jednak wyćwiczoną scenką, która miała zmylić zawodników Ruchu Chorzów. Bezpośrednio na bramkę uderzył bowiem Mariusz Magiera. - Trudno powiedzieć, czy moi koledzy mogli zrobić coś więcej. Przede wszystkim powiedzmy sobie szczerze - to był dobrze wykonany rzut wolny. Magiera ma w końcu tę lewą nogą naprawdę niezłą - zauważył Krzysztof Pilarz. A czy on sam mógł się w tej sytuacji zachować lepiej? - Błędu nie popełniłem. Piłka była po prostu dobrze uderzona - stwierdził.

Świadków było wielu. Spotkanie oglądał komplet publiczności, bez wątpienia dwunasty zawodnik gospodarzy. - Ale atmosfera nas nie sparaliżowała. Przecież już wiele razy graliśmy przy pełnych trybunach - zaznaczył Pilarz. - Jednak cieszymy się, że mogą być takie wspaniałe widowiska przy komplecie widzów. Oby tak było na każdym stadionie! - dodał.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również