Kapitan Górnika Zabrze: Znowu musimy zbudować swoją reputację

14.11.2010
Wczoraj Górnik stracił nie tylko cztery bramki, ale również i dwóch kolejnych zawodników. Z powodu kontuzji jeszcze w pierwszej połowie boisko musieli opuścić Adam Banaś i Michał Bemben.
Piłkarze Śląska pokonali Górnika tym, co charakteryzowało do tej pory zabrzański zespół - ambicją i agresywną grą. Zabrzanie wyglądali na boisku jak zagubione owieczki, które nie mają pojęcia, co robić. - Rywal nas zdominował. Zagraliśmy bez asekuracji, bardzo szeroko. W ogóle nie realizowaliśmy założeń trenera. Mieliśmy grać blisko siebie, wąsko, z asekuracją, której zabrakło, gdy padały bramki - ocenił grę zespołu kapitan drużyny, Adam Banaś.

Po ostatnich dobrych spotkaniach Górnik powoli zaczął przekonywać, że stać go na dobry wynik z każdym zespołem. Wczoraj wszystko się posypało. - Jest to kolejny bardzo zimny prysznic. Takimi meczami psujemy sobie reputację o silnym zespole. Teraz musimy znowu ją odbudować. Zaczynamy już od spotkania z Koroną Kielce - zapowiedział Banaś. - Dzisiaj to my bardziej źle zagraliśmy, niż Śląsk rewelacyjnie - dodał.

Może się okazać, że reputację będzie trzeba budować bez kapitana. Banaś wytrzymał na boisku nieco ponad pół godziny. - Na gorąco ciężko ocenić co się stało. Naciągnąłem albo naderwałem jakiś mięsień. W poniedziałek przejdę badania - poinformował piłkarz. Jeszcze krócej, bo zaledwie siedem minut, wytrzymał inny defensor, Michał Bemben. On również przejdzie jutro szczegółowe badania.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również