Kapitan Górnika Zabrze: Rywale prosili, żeby ten mecz już się skończył!
27.03.2010
Wczoraj przy Roosevelta piłkarze Floty Świnoujście zaprezentowali dwa oblicza. Z jednej strony, potrafili zaimponować świetną organizacją w defensywie, z drugiej - zachowywali się chwilami tak, jakby na Górny Śląsk nie przyjechali wcale grać w piłkę nożną. Dość powiedzieć, że już w 41. minucie Krzysztof Żukowski, bramkarz gości, obejrzał żółtą kartkę za opóźnianie gry! Zresztą, na taką karę indywidualną bramkarz Floty zaczął pracować już po pół godzinie gry.
- Wiedzieliśmy, że gospodarze się na nas rzucą i to był nasz sposób na wybijanie ich z rytmu - przyznał później Żukowski. I co najmniej w pewnym stopniu plan wypalił. - Gdy tylko zaczynaliśmy łapać rytm, przeciwnicy od razu z niczego się przewracali. Proszę mi wierzyć, rywalizacja z takim zespołem to nic przyjemnego. Z każdą minutą coraz bardziej słaniali się na nogach. Prosili po prostu, żeby ten mecz już się skończył! - mówił Adam Banaś, kapitan drużyny.
- Spodziewaliśmy się, że tak właśnie będzie to wyglądało. Zwłaszcza że dla Floty spotkanie ułożyło się idealnie. Widzieli, że ruszyliśmy do natarcia, więc chwytali się różnych sposobów, aby utrudnić nam życie. Trener Nawałka zdecydował się nawet na grę praktycznie czwórką napastników. Rzuciliśmy wszystko na jedną szalę - dopowiadał napastnik Tomasz Zahorski.
- Wiedzieliśmy, że gospodarze się na nas rzucą i to był nasz sposób na wybijanie ich z rytmu - przyznał później Żukowski. I co najmniej w pewnym stopniu plan wypalił. - Gdy tylko zaczynaliśmy łapać rytm, przeciwnicy od razu z niczego się przewracali. Proszę mi wierzyć, rywalizacja z takim zespołem to nic przyjemnego. Z każdą minutą coraz bardziej słaniali się na nogach. Prosili po prostu, żeby ten mecz już się skończył! - mówił Adam Banaś, kapitan drużyny.
- Spodziewaliśmy się, że tak właśnie będzie to wyglądało. Zwłaszcza że dla Floty spotkanie ułożyło się idealnie. Widzieli, że ruszyliśmy do natarcia, więc chwytali się różnych sposobów, aby utrudnić nam życie. Trener Nawałka zdecydował się nawet na grę praktycznie czwórką napastników. Rzuciliśmy wszystko na jedną szalę - dopowiadał napastnik Tomasz Zahorski.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów