Kapitan Górnika: Trzeci gol to był już "gwóźdź do trumny"
19.03.2011
Początek spotkania nie zapowiadał wysokiej porażki Górnika. - W pierwszych minutach to my dyktowaliśmy warunki. Z biegiem czasu to się niestety zmieniło - przyznaje kapitan Górnika.
Można było odnieść wrażenie, że chorzowianom bardziej zależało na zwycięstwie, co udowodnili w drugiej części gry. Górnik z kolei po przerwie ani razu nie zagroził bramce Matko Perdijica. - Po pierwszym golu gospodarze nabrali pewności siebie. Trzeci gol to był już "gwóźdź do trumny" - smuci się Banaś.
Po meczach rozgrywanych w takich warunkach, jakie były w Chorzowie, piłkarze przegranego zespołu lubią zwalać winę właśnie na aurę i złe boisko. Kapitan Górnika jednak porażki dopatruje się w czym innym. - Warunki były takie same dla Ruchu jak i dla nas. Przegraliśmy wyłącznie sportową walką. Musimy gorycz porażki przyjąć na siebie. Mamy na to dwa tygodnie - kończy obrońca.
Można było odnieść wrażenie, że chorzowianom bardziej zależało na zwycięstwie, co udowodnili w drugiej części gry. Górnik z kolei po przerwie ani razu nie zagroził bramce Matko Perdijica. - Po pierwszym golu gospodarze nabrali pewności siebie. Trzeci gol to był już "gwóźdź do trumny" - smuci się Banaś.
Po meczach rozgrywanych w takich warunkach, jakie były w Chorzowie, piłkarze przegranego zespołu lubią zwalać winę właśnie na aurę i złe boisko. Kapitan Górnika jednak porażki dopatruje się w czym innym. - Warunki były takie same dla Ruchu jak i dla nas. Przegraliśmy wyłącznie sportową walką. Musimy gorycz porażki przyjąć na siebie. Mamy na to dwa tygodnie - kończy obrońca.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów