Kapitan Górnika: Milik w kadrze? To kwestia czasu
05.09.2012
Zdaniem kapitana, po zdobyciu pięciu punktów w trzech wyjazdowych meczach można mieć... niedosyt. - Gra jest lepsza niż nasz dorobek, choć przed sezonem pięć punktów z trzech wyjazdów wziąłbym w ciemno. Na tych stadionach zwykle dostawaliśmy takie "baty", że aż głupio było wracać do Zabrza. A teraz jest niedosyt, bo powinno być... Spokojnie siedem - twierdzi.
- Spodziewaliśmy się, że nie będzie źle. Mówili, że odejdą "Skorup" i "Prezes", a zostali. Takiej sytuacji, od kiedy jestem w Zabrzu jeszcze nie było. Utrzymanie składu to połowa sukcesu. Druga to ciągłość pracy. Trener trzy lata wbija nam do głowy, czego wymaga i jak mamy grać. I chyba trafiło. Zgranie i kontynuacja są bardzo ważne. Wiosna była dobra, sparingi też. Ostatni przed meczem z Flotą graliśmy super, dlatego Puchar Polski i porażka w Świnoujściu to był dla nas szok. Na szczęście w lidze taka wpadka nam się nie zdarzyła - cieszy się Danch.
Dobre mecze wypromowały też kilku zawodników indywidualnie. Mowa zwłaszcza o Arkadiuszu Miliku. Niektórzy widzą go nawet w kadrze. - Pewnie krzywda by mu się nie stała. Miałem 19 lat, kiedy po MŚ juniorów niektórzy widzieli mnie w kadrze. Niewiele z tego wyszło, ale szanse Arka oceniam zdecydowanie wyżej. Kiedy widzę, jak się prowadzi i jak pracuje to mogę gwarantować - to kwestia czasu - uspokaja.
Pozostanie Skorupskiego i Nakoulmy może jednak zwiastować problemy finansowe. - Chciałbym, żeby był "Prezes" i była wypłata. Zarząd coś na pewno "wyczaruje". A co mnie zaskoczyło w lidze? Przede wszystkim Ruch Chorzów. Jak nie idzie to nie idzie, co pokazał mecz we Wrocławiu. Sami to kiedyś przeżywaliśmy, więc wiem, że chłopaki łatwo teraz nie mają - kończy.
- Spodziewaliśmy się, że nie będzie źle. Mówili, że odejdą "Skorup" i "Prezes", a zostali. Takiej sytuacji, od kiedy jestem w Zabrzu jeszcze nie było. Utrzymanie składu to połowa sukcesu. Druga to ciągłość pracy. Trener trzy lata wbija nam do głowy, czego wymaga i jak mamy grać. I chyba trafiło. Zgranie i kontynuacja są bardzo ważne. Wiosna była dobra, sparingi też. Ostatni przed meczem z Flotą graliśmy super, dlatego Puchar Polski i porażka w Świnoujściu to był dla nas szok. Na szczęście w lidze taka wpadka nam się nie zdarzyła - cieszy się Danch.
Dobre mecze wypromowały też kilku zawodników indywidualnie. Mowa zwłaszcza o Arkadiuszu Miliku. Niektórzy widzą go nawet w kadrze. - Pewnie krzywda by mu się nie stała. Miałem 19 lat, kiedy po MŚ juniorów niektórzy widzieli mnie w kadrze. Niewiele z tego wyszło, ale szanse Arka oceniam zdecydowanie wyżej. Kiedy widzę, jak się prowadzi i jak pracuje to mogę gwarantować - to kwestia czasu - uspokaja.
Pozostanie Skorupskiego i Nakoulmy może jednak zwiastować problemy finansowe. - Chciałbym, żeby był "Prezes" i była wypłata. Zarząd coś na pewno "wyczaruje". A co mnie zaskoczyło w lidze? Przede wszystkim Ruch Chorzów. Jak nie idzie to nie idzie, co pokazał mecz we Wrocławiu. Sami to kiedyś przeżywaliśmy, więc wiem, że chłopaki łatwo teraz nie mają - kończy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów