Kapitan GKS-u Tychy: W święta będę musiał się poświęcić obywatelom

24.12.2012
Nie wszyscy będą przez święta leniuchować i sprawdzać pojemność żołądka. Łukasz Kopczyk, kapitan GKS-u Tychy, w drugi dzień świąt będzie... pilnował porządku. - Przypadł mi dyżur w straży miejskiej - mówi.
Kapitan GKS-u Tychy obecnie odpoczywa po udanej rundzie jesiennej i uważa, że z 2012 roku należy być zadowolonym. - To był na pewno rok pod znakiem sukcesów, bo po pierwsze wywalczyliśmy awans do I ligi, a po drugie nie byliśmy w tych rozgrywkach chłopcami do bicia. Trzeba przecież pamiętać, że niektórzy skazywali nas na taką, a nie inną rolę. Na półmetku sezonu plasujemy się w czubie tabeli i nie jesteśmy bez szans, żeby na koniec też być wysoko - mówi.

"Być wysoko" to jednak nie znaczy "walczyć o ekstraklasę". - Wiadomo, że patrząc na tabelę można powiedzieć, że GKS Tychy w Ekstraklasie może być już za pół roku. To będzie jednak bardzo trudne do wykonania, bo takie kluby jak Zawisza Bydgoszcz, czy Cracovia mają więcej punktów, niż my, a do tego nie ma się co oszukiwać, że dysponują większymi budżetami i lepszymi kadrami. Myślę, że obecny sezon musimy poświęcić na ogrywanie się i zbieranie doświadczenia w I lidze, chociaż nikt nikomu nie zabroni wygrywać. Zobaczymy więc, co przyniesie czas - dodaje.

Na razie jednak czas na święta. Jak spędzi je Kopczyk? - Niedawno urodziło mi się dziecko, więc ten wspaniały czas spędzę w domu, w rodzinnym gronie. Z kolei w drugi dzień Świąt przypadł mi dyżur w pracy w Straży Miejskiej, także będę musiał poświęcić się obywatelom - przyznaje. A ulubione potrawy na wigilijnym stole? - Oprócz karpia uwielbiam także makówki, bo na nie trzeba czekać praktycznie cały rok. Nie pomagam jednak w ich robieniu. To specjalność mojej mamy i siostry. Moim zadaniem w tym wszystkim będzie je tylko odebrać z rodzinnego domu, przywieźć do siebie, a następnie zjeść - kończy.
źródło: GKS Tychy

Przeczytaj również