Kapitan Cracovii: Górnik nie dał nam pograć

24.03.2012
Po porażce, piłkarze Cracovii postanowili, że wszyscy nie będą odpowiadali na pytania dziennikarzy. Wybrali jednego - kapitana Arkadiusza Radomskiego, który wyszedł do dziennikarzy półtorej godziny po meczu.
Przedstawiciele mediów zapytali, kto podjął taką decyzję. - To wyszło od nas wszystkich - piłkarzy i trenera. Ja wszystko biorę na siebie - zaczął Arkadiusz Radomski.

- Ogólnie źle nie graliśmy. Znowu straciliśmy głupie bramki i to ułożyło ten mecz. Uważam, że przegrywając 0-2 i wychodząc na drugą połowę, mogliśmy zmienić wynik. Dostaliśmy jednak trzecią bramkę i to nam podcięło skrzydła. Mieliśmy swoje sytuacje, ale brakowało ich w pierwszej połowie - ocenił mecz z Górnikiem kapitan "Pasów".

Krakowianie stracili dwie pierwsze gole dość łatwo. - Zabrakło dobrego krycia. Przy pierwszym golu ktoś był za daleko. Kwiek mógł spokojnie przyjąć i strzelić. To są indywidualne błędy, ale gramy jako zespół i nikogo tu nie winimy - mówił dalej były reprezentant Polski. - Górnik widział, że nie weszliśmy dobrze w ten mecz i nie dał nam grać. Z takiego pressingu można wyjść, grający dokładnymi podaniami, ale tego nie zrobiliśmy.

Przy pierwszym golu dla Górnika, Michał Zieliński nie musiał nawet oddawać strzału. Został nabity przez bramkarza krakowskiego zespołu - Radosława Cierzniaka. - Piłka była "kozłowana" musiał ją przyjąć. Zajęło mu to trochę czasu, takie błędy się zdarzają - przyznał doświadczony piłkarz żałując, że podawał w tej akcji futbolówkę w stronę swojego kolegi z bramki.

- Jestem zły, bo dostałem ósmą żółtą kartkę i nie będę mógł zagrać w następnym meczu. Mamy jeszcze siedem spotkań i damy z siebie wszystko. Na razie po głowie nie chodzi mi to, że spadniemy do I ligi - odparł Radomski.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również