Kapitan broni Łukasza Skorupskiego. "Ja też popełniam błędy"

17.09.2012
- Mecz mógł się podobać. Padło dużo bramek, a to kibice lubią najbardziej. Udowodniliśmy, że możemy walczyć jak równy z równym z każdym - powiedział jeden z bohaterów meczu z Legią, Adam Danch.
Danch wpisał się na listę strzelców w doliczonym czasie gry. Była to druga bramka defensora w ekstraklasie. Po meczu otrzymał od Stanisława Sętkowskiego koguta dla najlepszego gracza pojedynku z Legią. - To mój drugi. Zjemy go za tydzień w niedzielę - uśmiechał się niespełna 25-letni zawodnik.

Po raz kolejny Górnik udowodnił, że jest drużyną ambitną. Zabrzanie nie po raz pierwszy zmienili oblicze spotkania w samej końcówce. - Po szybko straconej bramce nie załamaliśmy się. Dążyliśmy do wyrównania jeszcze przed przerwą. Walczyliśmy do końca i za to należą się chłopakom brawa. Dużo zdrowia zostawiliśmy na boisku - powiedział obrońca.

Koledzy z drużyny nie mają nawet najmniejszych pretensji do Łukasza Skorupskiego, który na początku spotkania popełnił błąd, który bez litości wykorzystał Marek Saganowski. - Powiedzieliśmy mu, żeby się nie załamywał. Taka jest piłka nożna. Błędy się zdarzają. Ja też je popełniam - przyznał Danch. - Teraz będzie jeszcze więcej pracował i na pewno będzie jeszcze mocniejszy - dodał. Trzeba zaznaczyć, że w kilku innych sytuacjach bramkarz Górnika spisał się o wiele lepiej.

- Mecz mógł się podobać. Padło dużo bramek, a to kibice lubią najbardziej. Udowodniliśmy, że możemy walczyć jak równy z równym z każdą drużyną - zakończył Danch.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również