Kamil Kostecki: Dostajemy obelgi od najwierniejszych kibiców
03.11.2013
Suchej nitki na drużynie nie zostawili kibice ROW-u, okrzykami i gwizdami dawali wyraz swojego niezadowolenia. - Na pewno nie jest to miłe, słysząc od 70. minuty okrzyki, które nam nie pomagają, a wręcz przeszkadzają. Wiadomo jednak, że kibice płacą za bilety i wymagają od nas dobrej gry i zwycięstw, szczególnie z takimi rywalami jak Puszcza - z całym szacunkiem dla przeciwnika. Gra nam się nie układała, graliśmy słabo, ospale, wolno - przyznał po spotkaniu kapitan rybniczan, Kamil Kostecki.
- Po naszych akcjach kombinacyjnych nie stworzyliśmy żadnej sytuacji. To jest przykre, że dostajemy obelgi od tych najwierniejszych fanów, ale to jest nasz zawód. Musimy jak najszybciej pozbierać się i wygrać kolejny mecz, żeby pokazać, że to był wypadek przy pracy i ta nasza niedyspozycja była przypadkiem - dodał pomocnik ROW-u.
Kostecki przekonywał, że rywale zagrali tak, jak się tego spodziewał. - Zaskoczyła nas... nasza niedyspozycja, nasza gra. Nie prezentowaliśmy swojej piłki, długie podania niczego nie dawały. Obrońcy Puszczy byli wysocy, wygrywali te starcia. Pozostały trzy mecze, jeszcze nic nie jest stracone. Nikt w tym klubie głośno nie mówi - nie ma znaczących transferów, ogromnych finansów - żebyśmy walczyli o awans. Wszyscy doskonale wiedzieli, że będziemy walczyć o utrzymanie. Jesteśmy w grze, nie mamy ogromnej straty do bezpiecznego miejsca. Jesteśmy beniaminkiem, uczymy się też tej ligi. Szkoda niektórych spotkań, które remisowaliśmy, a mogły być wygrane. Byłoby wtedy o cztery punkty więcej i sytuacja byłaby zupełnie inna. Teraz nie pozostaje nic innego jak wygrać na Chojniczance i uspokoić sytuację, która jest nieciekawa - zakończył "Kostek".
- Po naszych akcjach kombinacyjnych nie stworzyliśmy żadnej sytuacji. To jest przykre, że dostajemy obelgi od tych najwierniejszych fanów, ale to jest nasz zawód. Musimy jak najszybciej pozbierać się i wygrać kolejny mecz, żeby pokazać, że to był wypadek przy pracy i ta nasza niedyspozycja była przypadkiem - dodał pomocnik ROW-u.
Kostecki przekonywał, że rywale zagrali tak, jak się tego spodziewał. - Zaskoczyła nas... nasza niedyspozycja, nasza gra. Nie prezentowaliśmy swojej piłki, długie podania niczego nie dawały. Obrońcy Puszczy byli wysocy, wygrywali te starcia. Pozostały trzy mecze, jeszcze nic nie jest stracone. Nikt w tym klubie głośno nie mówi - nie ma znaczących transferów, ogromnych finansów - żebyśmy walczyli o awans. Wszyscy doskonale wiedzieli, że będziemy walczyć o utrzymanie. Jesteśmy w grze, nie mamy ogromnej straty do bezpiecznego miejsca. Jesteśmy beniaminkiem, uczymy się też tej ligi. Szkoda niektórych spotkań, które remisowaliśmy, a mogły być wygrane. Byłoby wtedy o cztery punkty więcej i sytuacja byłaby zupełnie inna. Teraz nie pozostaje nic innego jak wygrać na Chojniczance i uspokoić sytuację, która jest nieciekawa - zakończył "Kostek".
Polecane
I liga