Kamil Cholerzyński głowy nie spuszcza, choć... żal po Górniku zostanie

14.02.2012
Kamil Cholerzyński, pomocnik GKS-u Katowice, był bardzo bliski angażu w Górniku Zabrze. Wygląda jednak na to, że ze względów ekonomicznych, zamiast w ekstraklasie będzie nadal grał w I lidze.
- Tak de facto nikt szerzej o tym ze mną nie rozmawiał. Otrzymałem tylko informację, że mam stawić się na treningu GKS-u. Z tego co słyszałem, zadecydowały względy ekonomiczne. Trener Adam Nawałka nie jest w pilnej potrzebie, aby ściągać środkowego pomocnika. Mając ograniczone pole manewru, bo bardziej potrzebuje graczy do obrony i ataku, podjął decyzję, że to jeszcze nie jest moment dla mnie - przyznaje zawodnik.

Jego szanse na angaż w Zabrzu pojawiłyby się dopiero, gdyby ktoś jeszcze z Roosevelta odszedł. To jest jednak mało prawdopodobne. - Trudno, wtedy zostanę tu, gdzie dotąd byłem. Żal pewnie pozostanie, bo każdy chciałby liznąć najwyższej klasy rozgrywkowej, poczuć magię gry na nowych stadionach i zobaczyć to wszystko od wewnątrz. Niemniej rozpaczać z tego powodu nie będę. Wierzę, że w najbliższej przyszłości będzie mi to dane z GKS-em i wtedy radość będzie jeszcze większa - mówi "Kufel".

Cholerzyński nie może być też pewny miejsca w GKS-ie, bo konkurencja nie śpi, ale... - Od dłuższego czasu futbol zmierza do tego, że trzeba być wszechstronnym i nie można kurczowo trzymać się jednej pozycji. Szczególnie w drugiej linii. Trener Rafał Górak również nam to wpaja, dlatego czasem eksperymentuje. Liczę więc, że również dla mnie znajdzie się miejsce na boisku - kończy Kamil Cholerzyński.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również