Kaczmarek mógł być bohaterem Widzewa. "Chcę o tym zapomnieć..."
- Za mało było w nas koncentracji w pierwszej połowie. Przez to straciliśmy bramki. Zabrakło nam także kontaktowej bramki w tych pierwszych 45 minutach. Udało nam się ją zdobyć dopiero na początku drugiej części spotkania. To było jednak za mało... bo po błędzie w kryciu i asekuracji, straciliśmy trzeciego gola - opisywał przebieg spotkania Marcin Kaczmarek.
Pomocnik stanął dziś przed doskonałą sytuacją do wyrównania wyniku meczu. Przypominał o tym na konferencji pomeczowej Radosław Mroczkowski. - Przy stanie 1-0 dla Górnika mieliśmy nawet nie stu, ale dwustuprocentową sytuację bramkową. Niestety, Kaczmarek przestrzelił, choć powinien był umieścić piłkę w siatce...
- Rzeczywiście, stanąłem przed sytuacją odrobienia straty, ale źle się zachowałem...Piłka "nie siadła" mi na stopie. Czy będę tę akcję rozpamiętywał? Nie, chcę o niej jak najszybciej zapomnieć - mówił zirytowany Kaczmarek.