Justyna Kowalczyk z przygodami doleciała do Kanady

07.12.2012
Justyna Kowalczyk terrorystką?! Nasza najlepsza biegaczka w bagażu - nieświadomie - miała... 25-centymetrową śrubę. Na szczęście sprawę szybko wyjaśniono i podróż do Kanady odbyła się zgodnie z planem.
O całej sprawie Kowalczyk poinformowała na swoim blogu. - Na moment zostałam uznana za terrorystkę. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy pan, który prześwietla bagaż podręczny, wyciągnął z kieszeni pokrowca od laptopa żelazną śrubę o średnicy centymetra i długości dwudziestu pięciu. Cóż, nie tylko ja w tym teamie mam fantazję! Pokrowiec pożyczyłam razem z laptopem od trenera, który znalazł to ustrojstwo na trasie w... Nowej Zelandii. I schował w bezpieczne miejsce... - opisuje zawodniczka.
źródło: Fakt

Przeczytaj również