Justyna Kowalczyk: W Polsce na biegach zna się pięć osób
26.01.2010
Justyna Kowalczyk nie zwalnia tempa. Wczoraj robiła zakupy w Moskwie, ale już dziś jest w drodze do Kanady. W położonym na wysokości ponad 1300 metrów Canmore Polka będzie się przygotowywać do igrzysk w Vancouver.
- Ciągle słyszę uwagi, że się za bardzo przemęczam. Dość już mam tych głupot. Pseudofachowcy wyprowadzają mnie z równowagi i niepotrzebnie niepokoją kibiców - złości się na łamach "Przeglądu Sportowego" Kowalczyk.
- W Polsce na biegach narciarskich naprawdę dobrze się zna z pięć osób, a świetnie chyba tylko trener Wierietielny. Przez ostatnie dziesięć lat mój organizm mnie nie zawiódł, gdy przychodziło do najważniejszej imprezy sezonu. Jeśli nie przyplącze się choroba albo nie zdarzy inna nieprzewidziana okoliczność, to sił mi nie zabraknie - zapewnia liderka Pucharu Świata.
- Ciągle słyszę uwagi, że się za bardzo przemęczam. Dość już mam tych głupot. Pseudofachowcy wyprowadzają mnie z równowagi i niepotrzebnie niepokoją kibiców - złości się na łamach "Przeglądu Sportowego" Kowalczyk.
- W Polsce na biegach narciarskich naprawdę dobrze się zna z pięć osób, a świetnie chyba tylko trener Wierietielny. Przez ostatnie dziesięć lat mój organizm mnie nie zawiódł, gdy przychodziło do najważniejszej imprezy sezonu. Jeśli nie przyplącze się choroba albo nie zdarzy inna nieprzewidziana okoliczność, to sił mi nie zabraknie - zapewnia liderka Pucharu Świata.
Polecane
Sporty zimowe