Justyna Kowalczyk trenuje w Alpach i śledzi wyniki w internecie
30.01.2011
Ostatni weekend stycznia dla biegaczek narciarskich to czas wolny od zawodów Pucharu Świata. Nie oznacza to oczywiście tego, że panie udały się na wakacje. Justyna Kowalczyk trenuje ciężko we włoskich Alpach, natomiast wiele zawodniczek bierze udział w krajowych czempionatach. Od kilku dni w Norwegii rozgrywane są mistrzostwa tego kraju, a na starcie stanęły wszystkie tamtejsze gwiazdy. Na razie trwa tam dominacja Marit Bjoergen, największej rywalki Kowalczyk do najwyższych laurów w czasie mistrzostw świata w Oslo.
Czy sztab Justyny analizuje to, co dzieje się u jej konkurentek? - Oczywiście, choć przede wszystkim skupiamy się na sobie i swoim treningu. Biegami się jednak interesujemy w różnym wymiarze. Justyna czyta więc w internecie, co się gdzie wydarzyło, sprawdza wyniki zarówno na mistrzostwach juniorów, U-23, uniwersjadzie czy na mistrzostwach Norwegii. Później czasami dyskutujemy o tym co się gdzie zdarzyło - mówi trener Aleksander Wierietielny.
Co sądzi o wygranej Bjoergen z przewagą ponad minuty nad drugą zawodniczką w biegu na 10 km stylem klasycznym podczas mistrzostw Norwegii? - Rozmawialiśmy o tym i bardzo zaskoczeni nie jesteśmy. Przede wszystkim podejrzewamy, że na takie, a nie inne wyniki wpływ mogło mieć smarowanie nart. W mistrzostwach Norwegii dziewczyny reprezentują kluby i sprzęt przygotowują im klubowi serwismeni, a nie ci ludzie, co w reprezentacji. Różnice mogły być więc bardzo duże. Poza tym Kristin Steira, która była druga, nie jest wybitną specjalistką od stylu klasycznego. Zaskoczeniem mogła być postawa Therese Johaug, ale ona już tak ma, że jednego dnia nawiązuje wyrównaną walkę z Justyną czy z Bjoergen, a drugiego sporo do nich traci. Oczywiście to wszystko to tylko nasze przypuszczenia - zastrzega trener naszej biegaczki.
Czy sztab Justyny analizuje to, co dzieje się u jej konkurentek? - Oczywiście, choć przede wszystkim skupiamy się na sobie i swoim treningu. Biegami się jednak interesujemy w różnym wymiarze. Justyna czyta więc w internecie, co się gdzie wydarzyło, sprawdza wyniki zarówno na mistrzostwach juniorów, U-23, uniwersjadzie czy na mistrzostwach Norwegii. Później czasami dyskutujemy o tym co się gdzie zdarzyło - mówi trener Aleksander Wierietielny.
Co sądzi o wygranej Bjoergen z przewagą ponad minuty nad drugą zawodniczką w biegu na 10 km stylem klasycznym podczas mistrzostw Norwegii? - Rozmawialiśmy o tym i bardzo zaskoczeni nie jesteśmy. Przede wszystkim podejrzewamy, że na takie, a nie inne wyniki wpływ mogło mieć smarowanie nart. W mistrzostwach Norwegii dziewczyny reprezentują kluby i sprzęt przygotowują im klubowi serwismeni, a nie ci ludzie, co w reprezentacji. Różnice mogły być więc bardzo duże. Poza tym Kristin Steira, która była druga, nie jest wybitną specjalistką od stylu klasycznego. Zaskoczeniem mogła być postawa Therese Johaug, ale ona już tak ma, że jednego dnia nawiązuje wyrównaną walkę z Justyną czy z Bjoergen, a drugiego sporo do nich traci. Oczywiście to wszystko to tylko nasze przypuszczenia - zastrzega trener naszej biegaczki.
Polecane
Sporty zimowe