Justyna Kowalczyk przyjechała do Lahti... a tam pusto

09.03.2011
Justyna Kowalczyk jest już w Lahti, gdzie w czasie najbliższego weekendu odbędą się biegi zaliczane do Pucharu Świata. O warunkach, jakie panują w Finlandii, opowiada trener Aleksander Wierietielny.
Polka ma już zagwarantowaną Kryształową Kulę zarówno w ogólnej klasyfikacji, jak i dystansowej, ale to nie znaczy, że nie chce rywalizować w kolejnych zawodach. W sobotę weźmie udział w biegu łączonym na 10 km, w niedzielę natomiast w sprincie.

Do Finlandii Kowalczyk przyjechała prosto z mistrzostw świata w Oslo i okazało się, że jest jedną z pierwszych zawodniczek, która dotarła do Lahti. - Na razie jest nas tutaj bardzo mało - mówi trener Aleksander Wierietielny. Ruch powinien zacząć się od dzisiaj.

Nasza zawodniczka w Finlandii nie marnuje czasu, choć trasy, na których odbędą się weekendowe zmagania, nie są jeszcze odpowiednio przygotowane. - Da się oczywiście na nich trenować, więc Justyna we wtorek miała dwa treningi na nartach - podkreśla szkoleniowiec.

W Lahti nic nie przeszkadza naszej ekipie w spokojnych treningach i przygotowaniach do ostatnich w tej edycji Pucharu Świata startów. - Mimo że przyjechaliśmy tak wcześnie, dostaliśmy już kabinę do smarowania nart, mogliśmy wszystko rozpakować. Poza tym pogoda jest dobra, kilka stopni poniżej zera, wszystko jest w porządku - mówi Wierietielny.
źródło: justyna-kowalczyk.pl

Przeczytaj również