Justyna Kowalczyk: Pracując z mężczyznami, łatwiej mi zrozumieć świat

15.01.2011
300 dni w roku spędzonych poza domem to dla Justyny Kowalczyk głównie męskie towarzystwo jej sztabu szkoleniowego. - Mam męską, a oni kobiecą szkołę życia - uśmiecha się Justyna.
Nasza zawodnicza cały czas w czasie treningów i zgrupowań spędza w męskim towarzystwie. - Oczywiście, że czasami brakuje kobiecej duszy, aby porozmawiać. Z drugiej strony, to jest wyczynowy sport. Takie są realia, że moja grupa składa się tylko z mężczyzn. Można jednak powiedzieć, że szczęściara ze mnie, że mam tylu chłopców wokół siebie - śmieje się.

- Zdecydowanie łatwiej jest mi zrozumieć świat pracując z mężczyznami. Ja przed chłopakami nigdy swoich nastrojów i emocji nie ukrywam. Bywam bardzo wesoła, smutna i zła i za każdym razem oni wiedzą, z jakiego to jest powodu. Mam wrażenie, że dzięki temu im też jest łatwiej w życiu. Podsumowując, można powiedzieć, że ja mam męską, a oni kobiecą szkołę życia - mówi.
źródło: justyna-kowalczyk.pl

Przeczytaj również