Justyna Kowalczyk ma kłopot. Gdzie tu znaleźć trasę do treningu?
20.12.2010
Justyna Kowalczyk po dwumiesięcznej nieobecności wróciła właśnie do Polski. W czasie tych 60 dni nasza reprezentantka znakomicie spisywała się na pucharowych trasach, teraz jednak przyszedł czas na tydzień odpoczynku w rodzinnym domu. Nie oznacza to jednak, że na najbliższe siedem dni zawodniczka odłoży narty w kąt i zapomni o treningach.
- Nie mogę sobie pozwolić na tydzień lenistwa. Przez ten czas muszę normalnie trenować, biegać na nartach. To będzie dla mnie trochę skomplikowane, bo najbliższą trasę, która powinna być przygotowana, mam w Zakopanem, a to jest i tak 70 kilometrów od Kasiny. Do Wisły na trasy Kubalonki też daleko. Nie mieszkam też w Jakuszycach, gdzie trasy są najlepsze - mówi Justyna, ale od razu zaznacza, że jak się czegoś chce, to zawsze można odpowiednio wszystko zorganizować. - Muszę sobie poradzić. Chciałam przyjechać do domu na ten tydzień, więc jakoś to wszystko zorganizuję, by było dobrze - podkreśla mistrzyni olimpijska.
A tuż po świętach zawodniczka wraz ze swoją ekipą wyruszy w podróż do Niemiec, gdzie od 31 grudnia rozgrywany będzie prestiżowy Tour de Ski.
- Nie mogę sobie pozwolić na tydzień lenistwa. Przez ten czas muszę normalnie trenować, biegać na nartach. To będzie dla mnie trochę skomplikowane, bo najbliższą trasę, która powinna być przygotowana, mam w Zakopanem, a to jest i tak 70 kilometrów od Kasiny. Do Wisły na trasy Kubalonki też daleko. Nie mieszkam też w Jakuszycach, gdzie trasy są najlepsze - mówi Justyna, ale od razu zaznacza, że jak się czegoś chce, to zawsze można odpowiednio wszystko zorganizować. - Muszę sobie poradzić. Chciałam przyjechać do domu na ten tydzień, więc jakoś to wszystko zorganizuję, by było dobrze - podkreśla mistrzyni olimpijska.
A tuż po świętach zawodniczka wraz ze swoją ekipą wyruszy w podróż do Niemiec, gdzie od 31 grudnia rozgrywany będzie prestiżowy Tour de Ski.
Polecane
Sporty zimowe