Justyna Kowalczyk lubi góry, ale adrenaliny z nimi związanej unika?

20.06.2013
Justyna Kowalczyk trenuje w Zakopanem. To zgrupowanie podczas którego dużo zajęć to wielogodzinne bieganie po górach. - Góry lubię, ale wspinanie po linach, w wysokich partiach to nie dla mnie - zdradza.
Niejednokrotnie zawodniczka podkreślała, że polskie góry lubi, dlatego właśnie w ostatnich latach decyduje się na tygodnie treningów pod Giewontem. - Góry lubię, ale wspinanie po linach, w wysokich partiach to nie dla mnie. Nie potrzebuję obok siebie przepaści i związanej z tym adrenaliny, żeby czerpać przyjemność z przebywania w górach - tłumaczy uśmiechnięta Justyna Kowalczyk.

W tym roku zgrupowanie w Zakopanem trwa trzy tygodnie. W tym czasie wiele tras przemierzy Justyna, pokona wiele kilometrów w górach. Czy ma więc jakieś ulubione ścieżki, które do treningów wybiera najczęściej?

- Nie wiem czy mam jakieś ulubione szlaki. Będąc i trenując w Zakopanem wybieramy raczej trasy, które pasują nam pod względem treningowym. Tak by w odpowiednim czasie przebiec z punktu A do B i wrócić albo skądś móc dostać się z powrotem do hotelu. Trasy muszą być dla nas pod wieloma względami odpowiednie, raczej nie kierujemy się w ich wyborze sentymentem - podkreśla zawodniczka.
źródło: www.justyna-kowalczyk.pl

Przeczytaj również