"Justyna dodała nam skrzydeł"

01.03.2009
Pięć metrów - tyle zabrakło polskiej drużynie skoczków narciarskich do wywalczenia brązowego medalu w konkursie drużynowym na MŚ w Libercu. To byłby historyczny sukces Polaków.
 - Pięć metrów to na tej skoczni jest mało. Gdyby nie Okabe i jego 135 metrów, to byłyby duże szanse na medal. Okabe trafił na dobre warunki, bo po Łukaszu Rutkowskim zaczął wiać delikatny przedni wiatr. Ale próżne żale. To się tak łatwo mówi - gdyby ktoś z nas dołożył kilka metrów -, ale trudniej to zrobić - mówi Małysz.

- Z jednej strony radość, bo jest to najlepszy wynik Polski w historii konkursów drużynowych na MŚ, z drugiej pozostaje pewien niedosyt. Ale taki rezultat daje też nadzieję na przyszłość - uważa najlepszy polski skoczek wszech czasów.

- Cieszę się, że sporty zimowe poszły tak do przodu. Oglądaliśmy bieg Justyny Kowalczyk na 30 km w telewizorze na skoczni. Justyna dodała nam skrzydeł - dodaje.

- Takie wydarzenia powodują, że jeszcze mocniej czujemy się Polakami i chcemy dać z siebie jeszcze więcej dla kraju. Justyna pokazała taką klasę, że niektóre rywalki chyba płakały gdzieś po kątach. Rozpracowała je w niesamowity sposób i odniosła wspaniały sukces. Mam nadzieję, że dzięki niej biegi będą się w Polsce tak rozwijać, jak dzięki moim sukcesom rozwijały się skoki - podsumował Małysz.
źródło: skijumping.pl/wp.pl

Przeczytaj również