Józef Dankowski: Nie jesteśmy w szampańskich humorach

04.05.2014
- To, co było widoczne w meczu z Pogonią Szczecin, zostało dzisiaj potwierdzone. Chcielibyśmy, żeby było to kontynuowane. Pokazaliśmy, że Górnik potrafi zwyciężać - przyznał po meczu z Ruchem Józef Dankowski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
- Nasi kibice dostali to, na co tak długo czekali. Wygraliśmy po momentami dobrej grze, ale twardo stąpamy po ziemi. Nie jesteśmy w szampańskich humorach. Czeka nas teraz kolejny ciężki mecz - rozpoczął komentowanie dzisiejszych derbów Józef Dankowski.

Trener przypomniał, że już w poprzedniej kolejce gra zabrzan nie wyglądała najgorzej. - To, co było widoczne w meczu z Pogonią Szczecin, zostało dzisiaj potwierdzone. Chcielibyśmy, żeby było to kontynuowane. Wygraliśmy bardzo ważny mecz, dzięki temu pokazaliśmy, że Górnik potrafi zwyciężać. Jesteśmy szczęśliwi, jak nasi wierni kibice - powiedział szkoleniowiec.

Strzelec drugiego gola, Dzikamai Gwaze, nabawił się urazu po starciu z Piotrem Stawarczykiem. Musiał opuścić boisko. Zawodnik schodził po meczu do szatni utykając. - Dopiero przejdzie badania, ale mamy nadzieje, że to tylko mocne stłuczenie biodra. Jesteśmy dobrej myśli - powiedział Dankowski, który zdradził, że sztab szkoleniowy w momencie kontuzji swojego zawodnika brał pod uwagę jeszcze jeden wariant.

Za Gwaze wszedł Antoni Łukasiewicz, ale zastanawiano się, czy wprowadzić Oleksandra Szeweluchina. Wtedy na pozycję defensywnego pomocnika przeszedłby Radosław Sobolewski. - Przy jednej zmianie doszłoby do przesunięć na kilku pozycjach, co nie wpływa dobrze na zespół w pierwszych kilku minutach - wyjaśnił Dankowski dlaczego zdecydowano się na inny wariant.
autor: ADR

Przeczytaj również