Józef Dankowski: Mecze derbowe mają świąteczny charakter

02.10.2014
- Gramy z rywalem zza miedzy, ze swoimi znajomymi, co wyzwala dodatkowe emocje. Muszę przyznać, że wolałbym jednak być na boisku - przyznaje trener Górnika Zabrze, Józef Dankowski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Kto jest faworytem sobotniej potyczki? Zabrzanie mimo wyższej pozycji w tabeli nie zamierzają mówić, że to Górnik ma większe szanse na wygraną. - To, że jesteśmy wyżej w tabeli, aniżeli Ruch nie oznacza, że czujemy się faworytem sobotniego spotkania. Ruch będzie miał za sobą kibiców i będzie dopingowany do takiej gry, do jakiej ich przyzwyczaił. W tym sezonie nie zawsze było to równoznaczne z wygrywaniem, ale to nie oznacza, że nie jest faworytem. Inna sprawa, że mecze derbowe rządzą się swoimi prawami. To kawał historii. Każdy mecz jest inny - podkreśla trener Józef Dankowski.

Dankowski również miał okazję zagrać w Wielkich Derbach Śląska. Jeden mecz szkoleniowcowi utkwił w pamięci. - Pamiętam doskonale mecz z 1984 roku, kiedy to wygraliśmy na Cichej po bramkach Pałasza i Brzezińskiego. Parę dni wcześniej przegraliśmy w Pucharze Polski z Ruchem, ale rehabilitacja była udana - wspomina trener.

- Generalnie mecze derbowe mają świąteczny charakter. To nie jest zwykły mecz ligowy. Gramy z rywalem zza miedzy, ze swoimi znajomymi, co wyzwala dodatkowe emocje. Muszę przyznać, że wolałbym jednak być na boisku. Zadaniem trenera jest przygotowanie zespołu. Później można na boisku jedynie korygować, krzycząc do swoich podopiecznych. Jednak te głosy nie zawsze do nich dochodzą. Zawodnicy decydują bezpośrednio o boiskowych wydarzeniach - mówi Dankowski.

Dla niektórych piłkarzy Górnika będą to pierwsze Wielkie Derby Śląska. Przeciwko Ruchowi nie mieli okazji grać Roman Gergel czy Dominik Sadzawicki. Obrońca zabrzan od wielu lat związany jest z naszym regionem, więc nie trzeba mu tłumaczyć, ile ten mecz znaczy. - Mogę z nim rozmawiać, przestrzegać, udzielać rad, ale to on będzie podejmował decyzje na boisku i tylko od niego zależy, czy będą one dobre, czy złe. Życie uczy, że najprostsze wybory są najlepsze. Inną sprawą jest to czy Dominik zagra... - komentuje szkoleniowiec "Trójkolorowych".

Przeczytaj również