Józef Dankowski: Czy znam Ronaldinho? To on powinien mnie znać!

20.12.2010
Przedstawiciele Górnika Zabrze wręczali dzisiaj prezenty dzieciom, dla których los nie okazał się łaskawy. - Dzięki nim mogli poznać czas wielkiego Górnika - powiedział ksiądz Andrzej Plaskowski.
Byli piłkarze, a obecnie pracownicy klubu odwiedzili dzisiaj zabrzańskie Centrum Wsparcia Kryzysowego Dzieci i Młodzieży, do którego trafiają młodzi ludzie ze względu na wyrok sądu rodzinnego. Rzecznik prasowy, Stanisław Oślizło, zaciekawił wychowanków ośrodka historiami z czasów, gdy Górnik odnosił swoje największe zwycięstwa. - Tych sukcesów było tak dużo, że aż trudno to sobie wyobrazić - z zachwytem komentowali podopieczni księdza Andrzeja Plaskowskiego, który w przeszłości grał w trójkolorowych barwach.

Głos zabrał również Mieczysław Agafon, który jutro oficjalnie zostanie przedstawiony jako skaut Górnika. - To fantastyczna sprawa, że dochodzi do takich spotkań. Zawsze z chęcią biorę w nich udział - powiedział były trener KS-u Krasiejów. - Może któryś z tych dzieciaków w przyszłości będzie grał w naszym klubie? - zastanawiał się z kolei Józef Dankowski, który na wiosnę będzie prowadził zespół Młodej Ekstraklasy zabrzan.

- Większość naszych podopiecznych to kibice Górnika. Dla nas są to bardzo ważne spotkania. Dzisiaj odwiedzili nas piłkarze, którzy są przykładami zawodników, dla których klub coś znaczy. Moi wychowankowie ich nie pamiętają, ale dzięki nim mogli poznać czas wielkiego Górnika - powiedział ksiądz Plaskowski. - Pan Mieczysław Agafon słusznie zauważył, że Stanisław Oślizło to jest piłkarz rzędu dzisiejszego Ronaldo - dodał.

Jako że święta Bożego Narodzenia już za kilka dni, nie mogło obyć się bez prezentów. Wychowankowie centrum otrzymali książki przedstawiające historię klubu. Najszczęśliwszy był jednak chłopak, który marzy o karierze bramkarskiej. Otrzymał specjalny upominek - bluzę bramkarską z herbem Górnika. Przedstawiciele klubu pomogli również ubrać choinkę. Oczywiście w biało-niebiesko-czerwonych barwy.

Jak to zwykle bywa na takich spotkaniach, nie obyło się bez zabawnych scen. Do takiej z pewnością należało pytanie młodego sympatyka futbolu, którego zastanawiała myśl, czy Józef Dankowski zna słynnego brazylijskiego gwiazdora, Ronaldinho. - To on powinien mnie znać! - odpowiedział z uśmiechem na twarzy były obrońca zabrzan.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również