"Jeżeli kibice będą tłumnie przychodzili na mecze, to uratują Górnika"

29.07.2014
- Co do dramatycznej wypowiedzi prezesa to powiem, że zarząd jest od tego, żeby pewne sygnały łagodzić, a nie dramatyzować i mówić całemu światu o katastrofie - mówi wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W piątek piłkarze Górnika spotkali się prezydent Zabrza, Małgorzatą Mańką-Szulik. Rozmawiano oczywiście o sytuacji klubu, który zalega zawodnikom spore pieniądze. Wczoraj w miejskim ratuszu był zarząd "Trójkolorowych". Dzisiaj ponownie dojdzie do spotkania z Radą Drużyny.

- Z pieniędzmi dla zawodników jest taka sytuacja, że rzeczywiście nie są regulowane bieżące płatności, ale przed otrzymaniem licencji na konta piłkarzy wpłynęły znaczące sumy. W niektórych wypadkach było to nawet 200 tysięcy złotych. A co do dramatycznej wypowiedzi prezesa to powiem, że zarząd jest od tego, żeby pewne sygnały łagodzić, a nie dramatyzować i mówić całemu światu o katastrofie - mówi wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski.

Padają pomysły, że lepiej byłoby, gdyby klub zaczął z czystym kontem od IV ligi. Władze miasta nie zgadzają się z tym pomysłem. - W naszym przypadku wszystko zmieni oddanie stadionu - uważa Lewandowski. Powoli wznawiane są prace związane z budową. Najbardziej optymistyczne wersje zakładają, że trybuny zostaną ukończone pod koniec roku. Oczywiście później będzie trzeba jeszcze przejść przez proces odbioru, a i nie ma pewności, że po drodze znów nie stanie coś na przeszkodzie, by w spokoju ukończyć trzy trybuny.

Jeśli jednak budowa się zakończy... - Zobaczymy jak wtedy zareagują kibice. Jeżeli będą tłumnie przychodzili na mecze, to uratują Górnika. Liczymy, że średnia frekwencja będzie wynosiła 15 tysięcy. To umożliwi wyjście z obecnej trudnej sytuacji - przyznaje dla "Sportu" wiceprezydent Zabrza.
źródło: SPORT

Przeczytaj również