Jeż i Sikorski odejdą do Polonii Warszawa. To prawie przesądzone
07.06.2011
Dziennik "Sport" twierdzi, że odpowiednie dokumenty mają być podpisane dziś, a najpóźniej w środę. - Przy pewnej ofercie nie mogliśmy Jeża zatrzymać. I taką propozycję piłkarz dostał. Muszę uszanować wolę zawodników. Warunki finansowe proponowane przez Polonię są dla nich o wiele korzystniejsze. Chcieli tych transferów, dla Słowaka to być może ostatni "duży" kontrakt w karierze - dodaje prezes zabrzan.
Wczoraj w Zabrzu odbyła się telekonferencja pomiędzy władzami Górnika i przedstawicielami rady nadzorczej. Rozmawiano o polityce transferowej, a przede wszystkim właśnie o propozycji Polonii. - Oczywiście ostateczne decyzje jako prezes zarządu podejmuję ja, ale sprawa wywołała takie emocje, że chcieliśmy, by każda ze stron wspomagających Górnika wiedziała jakie podejmujemy kroki - mówi Młynarczyk, który wieczorem spotkał się jeszcze z Małgorzatą Mańką-Szulik, prezydent Zabrza. Była ona wielką zwolenniczką zatrzymania Słowaka w Zabrzu, ale ostatecznie musiała się pogodzić z decyzją zarządu.
Pierwsze rozmowy odbyły się pod koniec minionego tygodnia, kiedy do Warszawy na rozmowy z "Czarnymi koszulami" pojechała delegacja z Zabrza w składzie m.in. z Krzysztofem Lewandowskim, wiceprezydentem miasta. Jednak to wczoraj miały zapaść konkretne decyzje. Obaj piłkarze już wcześniej dogadali warunki indywidualnych kontraktów z Polonią, zdecydowanie korzystniejsze niż na Roosevelta. Oficjalnej kwoty sprzedaży zawodników nie podano, ale ponoć ma ona oscylować wokół 4,5 miliona złotych. Więcej nikt zapłacić nie chciał. O Sikorskiego pytała tylko Polonia, a zainteresowanie Jeżem w przypadku Wisły, Legii i Jagiellonii nie wyszło poza etap sondowania ceny.
Wielkim przeciwnikiem sprzedaży Jeża był trener Adam Nawałka, który chciał wokół niego budować drużynę. - To naprawdę była trudna decyzja, ale postaramy się te straty zrekompensować. Wierzę, że trener od nas nie odejdzie. Część pieniędzy będzie przeznaczona na transfery, także ofensywnego pomocnika - kończy Tomasz Młynarczyk.
Wczoraj w Zabrzu odbyła się telekonferencja pomiędzy władzami Górnika i przedstawicielami rady nadzorczej. Rozmawiano o polityce transferowej, a przede wszystkim właśnie o propozycji Polonii. - Oczywiście ostateczne decyzje jako prezes zarządu podejmuję ja, ale sprawa wywołała takie emocje, że chcieliśmy, by każda ze stron wspomagających Górnika wiedziała jakie podejmujemy kroki - mówi Młynarczyk, który wieczorem spotkał się jeszcze z Małgorzatą Mańką-Szulik, prezydent Zabrza. Była ona wielką zwolenniczką zatrzymania Słowaka w Zabrzu, ale ostatecznie musiała się pogodzić z decyzją zarządu.
Pierwsze rozmowy odbyły się pod koniec minionego tygodnia, kiedy do Warszawy na rozmowy z "Czarnymi koszulami" pojechała delegacja z Zabrza w składzie m.in. z Krzysztofem Lewandowskim, wiceprezydentem miasta. Jednak to wczoraj miały zapaść konkretne decyzje. Obaj piłkarze już wcześniej dogadali warunki indywidualnych kontraktów z Polonią, zdecydowanie korzystniejsze niż na Roosevelta. Oficjalnej kwoty sprzedaży zawodników nie podano, ale ponoć ma ona oscylować wokół 4,5 miliona złotych. Więcej nikt zapłacić nie chciał. O Sikorskiego pytała tylko Polonia, a zainteresowanie Jeżem w przypadku Wisły, Legii i Jagiellonii nie wyszło poza etap sondowania ceny.
Wielkim przeciwnikiem sprzedaży Jeża był trener Adam Nawałka, który chciał wokół niego budować drużynę. - To naprawdę była trudna decyzja, ale postaramy się te straty zrekompensować. Wierzę, że trener od nas nie odejdzie. Część pieniędzy będzie przeznaczona na transfery, także ofensywnego pomocnika - kończy Tomasz Młynarczyk.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów