Jesteń szara i ponura
03.12.2015
Przed trenerem Kieresiem i piłkarzami postawiono jasny cel : awans do I ligi. Z takim stadionem i taką frekwencją na trybunach, ich miejsce jest nawet w Ekstraklasie, a nie gdzieś w środku II ligi jak to ma miejsce teraz. 6 miejsce z dorobkiem 29 punktów i stratą aż 8 oczek do miejsca premiowanego awansem to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Przyszedł nowy trener, przyszło kilku piłkarzy z ogromnym ekstraklasowym doświadczeniem, ale nie przełożyło się to na wyniki zespołu. To właśnie Ci najstarsi, najbardziej doświadczeni gracze zawodzą. Utalentowanej młodzieży w Tychach nie brakuje, akademia ma się nieźle, a tylko nieliczni dostają szansę gry w pierwszym zespole. Drużyny cierpi na brak napastnika, natomiast niewiele czasu na pokazanie się miał Nieśmiałowski, który w poprzednim sezonie nieźle prezentował się w kilku spotkaniach I ligi. Wydawało się, że poziom rozgrywkowy niżej będzie idealny dla młodego napastnika, a tymczasem spędził on na boisku raptem 55 minut. Podobnych przykładów w Tychach znajdziemy kilka.
W ostatnich tygodniach sporym problemem stał się konflikt pomiędzy drużyną, a fanami. Wściekli "kibice" przyszli na jeden z treningów i zaatakowali piłkarzy. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Zimą powinno dojść do spotkania zespołu z kibicami, tak by obie strony doszły do porozumienia. Przecież wszyscy oni mają ten sam cel - pomóc GKS Tychy awansować do I ligi.
Skoro o kibicach mowa, trzeba wspomnieć o fantastycznej frekwencji na trybunach Stadionu Miejskiego Tychy. Po hucznym otwarciu wielka niewiadomą była frekwencja na meczach ligowych. Kibice w Tychach byli jednak tak spragnieni ligowej piłki, że tłumnie odwiedzali nowy stadion. Jesienią padło na trybunach padło kilka rekordów. 11026 widzów oglądało mecz z Rakowem, co jest rekordem w II lidze. 6041 widzów oglądało mecz reprezentacji kobiet Polska - Słowacja, co jest rekordem kobiecej piłki. Średnia frekwencja na meczach GKS Tychy wyniosła 6273, co dałoby GKS-owi 13 miejsce w Ekstraklasie.
Czy w związku ze słabą postawą drużyny w lidze zimą zarząd powinien dokonać kolejnej rewolucji? Zdecydowanie nie. Takowe miały już miejsce w tyskim klubie i nie wyszło to na dobre. Jeśli trener Kiereś i jego piłkarze solidnie przepracują zimę i poprawią się stosunki między kibicami, a piłkarzami, GKS Tychy powinien wyjść z kryzysu i włączyć się do walki o awans na zaplecze Ekstraklasy.
Przyszedł nowy trener, przyszło kilku piłkarzy z ogromnym ekstraklasowym doświadczeniem, ale nie przełożyło się to na wyniki zespołu. To właśnie Ci najstarsi, najbardziej doświadczeni gracze zawodzą. Utalentowanej młodzieży w Tychach nie brakuje, akademia ma się nieźle, a tylko nieliczni dostają szansę gry w pierwszym zespole. Drużyny cierpi na brak napastnika, natomiast niewiele czasu na pokazanie się miał Nieśmiałowski, który w poprzednim sezonie nieźle prezentował się w kilku spotkaniach I ligi. Wydawało się, że poziom rozgrywkowy niżej będzie idealny dla młodego napastnika, a tymczasem spędził on na boisku raptem 55 minut. Podobnych przykładów w Tychach znajdziemy kilka.
W ostatnich tygodniach sporym problemem stał się konflikt pomiędzy drużyną, a fanami. Wściekli "kibice" przyszli na jeden z treningów i zaatakowali piłkarzy. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Zimą powinno dojść do spotkania zespołu z kibicami, tak by obie strony doszły do porozumienia. Przecież wszyscy oni mają ten sam cel - pomóc GKS Tychy awansować do I ligi.
Skoro o kibicach mowa, trzeba wspomnieć o fantastycznej frekwencji na trybunach Stadionu Miejskiego Tychy. Po hucznym otwarciu wielka niewiadomą była frekwencja na meczach ligowych. Kibice w Tychach byli jednak tak spragnieni ligowej piłki, że tłumnie odwiedzali nowy stadion. Jesienią padło na trybunach padło kilka rekordów. 11026 widzów oglądało mecz z Rakowem, co jest rekordem w II lidze. 6041 widzów oglądało mecz reprezentacji kobiet Polska - Słowacja, co jest rekordem kobiecej piłki. Średnia frekwencja na meczach GKS Tychy wyniosła 6273, co dałoby GKS-owi 13 miejsce w Ekstraklasie.
Czy w związku ze słabą postawą drużyny w lidze zimą zarząd powinien dokonać kolejnej rewolucji? Zdecydowanie nie. Takowe miały już miejsce w tyskim klubie i nie wyszło to na dobre. Jeśli trener Kiereś i jego piłkarze solidnie przepracują zimę i poprawią się stosunki między kibicami, a piłkarzami, GKS Tychy powinien wyjść z kryzysu i włączyć się do walki o awans na zaplecze Ekstraklasy.
Polecane
II liga