"Jestem za tym, by Górnik, jak długo tylko się da, grał w Zabrzu"

27.07.2011
Wkrótce ma się rozpocząć budowa nowego stadionu w Zabrzu. Niewykluczone, że przy finansowej pomocy ministerstwa sportu. - Projekt dofinansowania jest wciąż aktywny - mówi Małgorzata Mańka-Szulik.
Pierwsze mecze zbliżającego się sezonu Górnik rozegra na swoim obiekcie przy Roosevelta. Później ligowe spotkania rozgrywać ma na stadionie miejskim w Gliwicach. Nie wszyscy są zwolennikami takiego pomysłu. Za grą w Zabrzu jest między innymi prezydent miasta.

- Cieszę się, że władze Gliwic są otwarte na rozmowy i nie mówię, że nigdy w Gliwicach nie zagramy, ale jestem za tym, by Górnik, jak długo tylko się da, grał w Zabrzu - przyznaje Małgorzata Mańka-Szulik. Problem w tym, że widownia na stadionie "Trójkolorowych" będzie mocno ograniczona. A na tym najbardziej ucierpi klubowa kasa.

- Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie zostawiamy klubu samego sobie. Udało, a raczej udaje nam się stworzyć model finansowania, który na pewno Górnikowi w tym trudnym czasie pomoże. Miasto, "Budus", browar, "Allianz" i mam nadzieję, że niebawem "Kompania Węglowa" - to są filary finansowej stabilizacji klubu. A w perspektywie jest nowy stadion, na 32000 ludzi - przypomina Mańka-Szulik.

Podczas uroczystości z okazji 60-lecia klubu pojawiła się deklaracja o finansowej pomocy przy budowie przez ministerstwo sportu. - Temat jest aktualny. Wniosek leży, na sierpień mam zaplanowane kolejne spotkanie z wiceministrem, projekt dofinansowania jest wciąż aktywny. Może dostaniemy 50 milionów, ale przyjmę każdą sumę. Jeżeli dofinansowano by inwestycję kwotą 30-50 milionów, to czwarta trybuna powstanie bardzo szybko - mówi prezydent miasta.
źródło: SPORT

Przeczytaj również