Jest opóźnienie w budowie stadionu Górnika, ale "to można podgonić"
20.07.2012
Przypomnijmy, że na ten moment Górnik ma prawo rozgrywać mecze ekstraklasowe tylko w Sosnowcu. Już niebawem może się to jednak zmienić. Wszystko zależy od tego, czy PZPN zgodzi się na rozgrywanie meczów na przebudowywanym obiekcie przy Roosevelta. - Tak naprawdę gotowi na wizytację jesteśmy już dziś. Dostaliśmy listę spraw, które trzeba poprawić i z całą odpowiedzialnością twierdzę, że wszystko zrobiliśmy. Rozmawialiśmy też z klubem, na kiedy dokładnie wyznaczyć lustrację obiektu. Myślę, że stanie się to początkiem sierpnia - mówi Dębicki.
Prezes spółki "Stadion w Zabrzu" mówi też o postępie prac. - Powiem odważnie, że jeśli uda się zagrać z Legią w Zabrzu, to kibic, który przyjdzie na ten mecz, zobaczy... stadion. Będzie stała konstrukcja trybun, która da wyobrażenie tego, jak to będzie wyglądać, gdy ukończymy już całość. Jeżeli ktoś pamięta piłkę wlatującą do wykopów, to może już o takim widoku zapomnieć, bo we wrześniu będzie stał drugi poziom trybun - podkreśla.
Mimo wszystko, w budowie stadionu jest jednak opóźnienie. - W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć, jak duże. Rozmawiamy z wykonawcą. Na pewno można te zaległości nadrobić, choćby pracując na dwie zmiany, co na stadionie na ten moment nie ma miejsca. Dzień jest długi, pogoda doskonała, prace można "podgonić". Wykonawca ma swoje argumenty i o tym dyskutujemy, ale dla nas najważniejsza jest umowa, która zakłada wykonanie wszystkiego w ciągu 20 miesięcy - kończy Tadeusz Dębicki.
Prezes spółki "Stadion w Zabrzu" mówi też o postępie prac. - Powiem odważnie, że jeśli uda się zagrać z Legią w Zabrzu, to kibic, który przyjdzie na ten mecz, zobaczy... stadion. Będzie stała konstrukcja trybun, która da wyobrażenie tego, jak to będzie wyglądać, gdy ukończymy już całość. Jeżeli ktoś pamięta piłkę wlatującą do wykopów, to może już o takim widoku zapomnieć, bo we wrześniu będzie stał drugi poziom trybun - podkreśla.
Mimo wszystko, w budowie stadionu jest jednak opóźnienie. - W tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć, jak duże. Rozmawiamy z wykonawcą. Na pewno można te zaległości nadrobić, choćby pracując na dwie zmiany, co na stadionie na ten moment nie ma miejsca. Dzień jest długi, pogoda doskonała, prace można "podgonić". Wykonawca ma swoje argumenty i o tym dyskutujemy, ale dla nas najważniejsza jest umowa, która zakłada wykonanie wszystkiego w ciągu 20 miesięcy - kończy Tadeusz Dębicki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów