Jest kilka nowości, ale przy Roosevelta śpią spokojnie

18.07.2014
- Zawsze śpimy spokojnie, jeśli wiemy, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, a tak właśnie było w tym okresie przygotowawczym - mówi przed pierwszym meczem nowego sezonu trener Józef Dankowski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W porównaniu do poprzedniego sezonu, zabrzanie mają "nowe twarze" w każdej formacji. Wydaje się, że największe szanse na grę w wyjściowym składzie z pozyskanych tego lata zawodników mają Roman Gergel i Dawid Plizga. - Jest parę nowych nazwisk, ale zmiany są co sezon, nie jest to niespodzianka. Dla niektórych to awans sportowy, bo przyszli z niższych lig, ale są też ograni zawodnicy - jak na przykład Plizga, który będzie dla nas bardzo wartościowym zawodnikiem. Nie można zapomnieć, że przyszli też Gergel, Armin Ćerimagić i Dominik Sadzawicki, którzy na pewno będą w niedalekiej przyszłości wzmocnieniem - mówi o wzmocnieniach dyrektor sportowy Górnika, Robert Warzycha.

Pierwszy ligowy mecz za kilka dni, ale nie jest powiedziane, że kadra Górnika jest już zamknięta. - Może się zdarzyć, że ktoś w pierwszych meczach tak się pokaże, że ściągnie na siebie zainteresowanie. Innej opcji odejścia któregoś z piłkarzy nie widzę. W kadrze może się jednak coś zmienić, bo cały czas szukamy wzmocnień. Okienko transferowe jeszcze jest otwarte i wszystko jest możliwe - podkreśla Warzycha.

Transfery to nie jedyne zmiany przed startem rozgrywek. W lidze - podobnie jak w grach kontrolnych - Górnik będzie wybiegał na murawę w ustawieniu z trójką środkowych obrońców. Czasu na przyswojenie nowej taktyki nie było zbyt dużo, ale zabrzanie są zadowoleni z pracy, jaką wykonali i nie mają obaw o to, jak będzie wyglądała gra "Trójkolorowych". - Zawsze śpimy spokojnie, jeśli wiemy, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty, a tak właśnie było w tym okresie przygotowawczym. Patrząc na to, jak chłopcy podchodzili do swoich obowiązków i to, co zrobiliśmy, jestem pełen optymizmu. Pierwszy mecz to zawsze jakaś niewiadoma, ale tak samo myśli przeciwnik - przyznaje trener Józef Dankowski.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również