"Jeśli zajmiemy trzecie miejsce na koniec, to będzie trochę przykro"
15.05.2014
W najbliższej kolejce Górnik Zabrze zmierzy się z Legią Warszawa. Oba zespoły już raz w tym roku spotkały się przy Roosevelta. Wtedy to mistrz Polski bez większych problemów wygrał 3-0, a groźnej kontuzji nabawił się Pavels Steinbors. Nic więc dziwnego, że "Trójkolorowi" wolą wspominać grudniową potyczkę w Pucharze Polski, która zakończyła się zwycięstwem śląskiego zespołu 3-1.
- W Pucharze Polski pokazaliśmy, jak należy grać z Legią. Teraz trzeba walczyć właśnie w taki sam sposób, wtedy jest szansa na jej pokonanie - uważa Łukasz Madej. Gospodarze mogą mieć jeszcze jedną przewagę nad piłkarzami z Warszawy, którzy - mając w pamięci ostatnie łatwe zwycięstwo w Zabrzu - mogą być zbyt pewni siebie.
- Przyjadą tu pewni siebie, bo są po kolejnych zwycięstwach. Nie wyobrażają sobie, że mogą tu stracić punkty. Czeka nas ciężkie zadanie, ale możemy, przy odpowiednim zaangażowaniu i sposobie gry, powalczyć o korzystny wynik - mówi Madej.
W przypadku ewentualnego zwycięstwa nad Legią, Górnik może wskoczyć maksymalnie na czwarte miejsce. Miejsce na podium wciąż jest realne, ale po wczorajszej decyzji Komisji Licencyjnej wiadomo już, że zabrzanie nie będą grać w europejskich pucharach.
- Rozmawialiśmy dzisiaj o tym. Mieliśmy zapewnienie, że ta licencja będzie. Najważniejsze, że Górnik będzie grał w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Pod jakimiś nadzorami, ale jednak. Jeśli zajmiemy trzecie miejsce na koniec, to będzie trochę przykro, bo puchary to fajna przygoda, na którą pracuje się cały rok. Nie mamy na to wpływu, ale nie podetnie to nam skrzydeł - zapewnia Madej.
Piłkarze Górnika zdają sobie sprawę, że im wyższe miejsce uzyskają na koniec sezonu, tym lepszy będzie stan klubowej kasy. - Pieniądze są klubowi potrzebne, dlatego trzeba zająć jak najwyższą pozycję. Nie da ona europejskich pucharów, musimy się z tym pogodzić. Trzeba zrobić wszystko, żeby takiej sytuacji nie było w przyszłości - kończy skrzydłowy zabrzan.
- W Pucharze Polski pokazaliśmy, jak należy grać z Legią. Teraz trzeba walczyć właśnie w taki sam sposób, wtedy jest szansa na jej pokonanie - uważa Łukasz Madej. Gospodarze mogą mieć jeszcze jedną przewagę nad piłkarzami z Warszawy, którzy - mając w pamięci ostatnie łatwe zwycięstwo w Zabrzu - mogą być zbyt pewni siebie.
- Przyjadą tu pewni siebie, bo są po kolejnych zwycięstwach. Nie wyobrażają sobie, że mogą tu stracić punkty. Czeka nas ciężkie zadanie, ale możemy, przy odpowiednim zaangażowaniu i sposobie gry, powalczyć o korzystny wynik - mówi Madej.
W przypadku ewentualnego zwycięstwa nad Legią, Górnik może wskoczyć maksymalnie na czwarte miejsce. Miejsce na podium wciąż jest realne, ale po wczorajszej decyzji Komisji Licencyjnej wiadomo już, że zabrzanie nie będą grać w europejskich pucharach.
- Rozmawialiśmy dzisiaj o tym. Mieliśmy zapewnienie, że ta licencja będzie. Najważniejsze, że Górnik będzie grał w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Pod jakimiś nadzorami, ale jednak. Jeśli zajmiemy trzecie miejsce na koniec, to będzie trochę przykro, bo puchary to fajna przygoda, na którą pracuje się cały rok. Nie mamy na to wpływu, ale nie podetnie to nam skrzydeł - zapewnia Madej.
Piłkarze Górnika zdają sobie sprawę, że im wyższe miejsce uzyskają na koniec sezonu, tym lepszy będzie stan klubowej kasy. - Pieniądze są klubowi potrzebne, dlatego trzeba zająć jak najwyższą pozycję. Nie da ona europejskich pucharów, musimy się z tym pogodzić. Trzeba zrobić wszystko, żeby takiej sytuacji nie było w przyszłości - kończy skrzydłowy zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów