"Jeśli przegrywać, to na początku, a nie na koniec sezonu"

28.03.2013
Górnik Zabrze, jeśli faktycznie chce walczyć o puchary, musi dzisiaj przerwać passę trzech porażek z rzędu. I to przerwać zwycięstwem. Widzew Łódź nie leży jednak "Trójkolorowym", nawet w meczach u siebie.
Osobą, która łączy oba zespoły jest Maciej Bębenek. To właśnie przy Alei Marszałka Piłsudskiego pomocnik zadebiutował w ekstraklasie. Ostatnie występy w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce zaliczył za to w Zabrzu. Kontakt z byłymi kolegami z drużyny dalej utrzymuje.

- Odszedłem nie tak dawno temu, więc utrzymuję dobry kontakt z chłopakami z Górnika. Rozmawiamy, dzwonimy do siebie - przyznaje Bębenek, który zimą rozwiązał kontrakt z "Trójkolorowymi" i pożegnał się z Zabrzem. Mimo że przy Roosevelta spędził 2,5 sezonu, zagrał w tylko dziewięciu spotkaniach ligowych. Taki słaby bilans to nie efekt braku umiejętności czy niskiej formy, a kłopotów z kolanem.

Mimo to, Bębenek nie żałuje przejścia do Górnika. - Przytrafiła się jedna, ale za to bardzo poważna kontuzja. To był pierwszy uraz w moim życiu i mam nadzieję, że ostatni. To jednak nie ma wpływu na ocenę tego okresu. Byłem w Zabrzu prawie trzy lata i będę wspominał ten czas bardzo pozytywnie. Nowe doznania, sporo doświadczeń życiowych - przyznaje zawodnik.

Po powrocie do Sandecji, Bębenek... znowu za często nie walczy o ligowe punkty. Teraz już z całkiem innych powodów. Dwa spotkania nowosądeczan zostały przełożone, a w pierwszym meczu rundy wiosennej, z Zawiszą Bydgoszcz, otrzymał czerwoną kartkę już w pierwszej połowie.

Sandecja swoje spotkanie rozgrywa dopiero w sobotę, z Polonią Bytom, więc były pomocnik zabrzan może dzisiaj ze spokojem zasiąść przed telewizorem. - Będę trzymał kciuki za gospodarzy. Po tym niezbyt dobrym starcie będą chcieli udowodnić, że walczą o czołowe lokaty. Skoro Ruch Chorzów mógł skończyć sezon na podium, to czemu nie miałby tego zrobić Górnik, który przecież pokazywał już, że może wygrać z każdym. A co do porażek - lepiej przegrać na początku niż na koniec sezonu - uważa nasz rozmówca.

O ile Górnik jest w stanie wygrać u siebie z każdym, tak z Widzewem wygrywa nie za często. W ostatnich 10 pojedynkach "Trójkolorowych" z łodzianami zabrzanie wygrali tylko dwa razy. Na pocieszenie można powiedzieć, że za każdym razem wysoko i efektownie - po 4-0. Wynik ten zresztą przy Roosevelta padł aż pięciokrotnie.

Górnik Zabrze - Widzew Łódź
czwartek, 20:30
sędzia Hubert Siejewicz (Białystok)
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również