"Jeśli przegramy we Wrocławiu, nic się specjalnie nie zmieni"

04.04.2013
- Jeśli przegramy we Wrocławiu, Śląsk nas troszkę wyprzedzi, ale nic się specjalnie nie zmieni. Ten mecz niczego nie gwarantuje, tak jak to było z Legią - mówi Grzegorz Bonin przed potyczką z mistrzem Polski.
Zabrzanie zagrają w sobotę we Wrocławiu z bezpośrednim rywalem w walce o miejsce na podium, premiowane awansem do europejskich pucharów. Zdaniem Grzegorza Bonina, ten mecz o niczym jednak nie zadecyduje. - Jedziemy po trzy punkty, a oni też będą chcieli wygrać, więc myślę, że remis nikogo nie zadowoli. Jeśli wygramy, to trochę odskoczymy od nich, co będzie na pewno na plus, a jeśli przegramy? Cóż, Śląsk nas trochę wyprzedzi, ale nic się specjalnie nie zmieni. Zwycięstwo w tym meczu niczego jeszcze nie gwarantuje, tak jak porażka niczego nie przekreśla. Podobnie było w starciu z Legią Warszawa. Ważny mecz, ale nie najważniejszy - tonuje nastroje Bonin.

Bardzo ciężkiego spotkania spodziewa się także Adam Danch, kapitan klubu z "Roosevelta". - Myślimy tylko o tej potyczce, bo życie pokazało, że jak za bardzo bujamy w obłokach, to możemy szybko spaść. Wszak przegraliśmy trzy mecze z rzędu. Na szczęście udało się tydzień temu wygrać z Widzewem Łódź. Ze Śląskiem czeka nas jednak bardzo ciężka przeprawa. Musimy zagrać dwa razy lepiej niż z Widzewem, bo zagramy we Wrocławiu, a przed obcą publicznością zawsze gra się trudniej. Musimy zostawić dużo zdrowia - przekonuje.

Początek sobotniej potyczki o godzinie 15:45.
źródło: x-news.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również