Jesienne, czarne chmury nad Rybnikiem
08.12.2016
ROW 1964 Rybnik sezon 2016/2017 rozpoczął od meczów Pucharu Polski. Najpierw rybniczanie w roli gości w ramach rundy wstępnej pokonali 3:2 po dogrywce niżej notowanego rywala JKS 1909 Jarosław. W kolejnej fazie rozgrywek ulegli Stomilowi Olsztyn 3:1, a w obu spotkaniach wyróżnił się niezawodny Mariusz Muszalik - zdobywca dwóch bramek.
Rozgrywki ligowe w Rybniku zainaugurowało spotkanie z Puszczą Niepołomice, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Tydzień później rybniczanie pokonali na wyjeździe Rozwój Katowice, a w sercach kibiców pojawiła się nadzieja, że bieżący sezon będzie lepszy od poprzedniego. Nic jednak bardziej mylnego. "Zielono-Czarni" dobre występy przeplatali z bardzo słabymi meczami, a tych drugich było znacznie więcej. ROW potrafił pokonać na wyjeździe takie drużyny jak Kotwica Kołobrzeg czy Polonia Warszawa by tydzień później przegrać na własnym stadionie.
Właśnie spotkania u siebie były największą zmorą rybniczan w minionej rundzie. ROW na osiem meczów przy Gliwickiej wygrał tylko dwa i tyle samo zremisował. W dodatku na tle rywali wypadał bardzo słabo i mało ambitnie. Czar goryczy przelała się w jedenastej kolejce kiedy to rybniczanie podejmowali na własnym obiekcie Wartę Poznań. Goście przybyli na mecz z półtora godzinnym opóźnieniem i prosto z autokaru wyszli na murawę, a spotkanie zakończyło się wygraną gości z Poznania w stosunku 2:1! Po tym meczu za współpracę podziękowano Diethmarowi Brehmerowi, a nowy trenerem "Zielono-Czarnych" został Piotr Piekarczyk.
W debiucie nowy opiekun rybniczan przegrał w Bełchatowie z miejscowym GKS 1:0, ale w następnej kolejce odniósł pierwsze zwycięstwo jako trener ROW-u, które było jednocześnie pierwszą wygraną rybniczan przy Gliwickiej, a miało to miejsce dopiero w ramach...trzynastej kolejki rozgrywek!
Po tym spotkaniu rybniczanie zaliczyli serię pięciu meczów bez wygranej i de facto w ten sposób zakończyli rundę jesienną. Jednakże przed zimą rozegrano jeszcze dwie kolejki awansem w ramach rundy wiosennej, a rok 2016 zakończył się dla "Zielono-Czarnych" miłym akcentem - zwycięstwem nad Rozwojem Katowice.
W oczy rzuca się fakt, że piłkarze z Rybnika nie potrafią zdobyć kompletu punktów dwa razy z rzędu. Jednak nie jest to bolączka obecnego sezonu, lecz ten stan rzeczy trwa już blisko dwa lata!
W tej rundzie, aż pięciu zawodników zaliczyło debiutanckie trafienia dla "Zielono-Czarnych". Mowa tu o: Witoldzie Cichym, Dawidzie Drozdowskim, Kamilu Spratku, Janie Janiku oraz Dawidzie Boberze. Najwięcej bramek na swoim koncie ma Sebastian Siwek - trzy, po dwa trafienia dołożyli Mariusz Muszalik, Gabriel Nowak i Dawid Bober. Jedną bramkę zdobyli Witold Cichy, Dawid Drozdowski, Kamil Spratek, Jan Janik, Bartosz Slisz oraz Marek Gładkowski.
ROW 1964 Rybnik zajmuje 15. miejsce w ligowej tabeli, a więc pierwsze, które oznacza spadek. W 17. meczach rybniczanie zdobyli 18. punktów. Na dorobek ten składają się pięć wygranych i trzy remisy. Na własnym stadionie ROW zdobył osiem punktów, zaś na wyjeździe dziesięć.
Aby na wiosnę osiągnąć cel, a więc utrzymać drugoligowy byt trenerzy, zawodnicy oraz władze klubu z Rybnika muszą ostro, cierpliwie, a co najważniejsze skutecznie przepracować okres zimowy!
Rozgrywki ligowe w Rybniku zainaugurowało spotkanie z Puszczą Niepołomice, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Tydzień później rybniczanie pokonali na wyjeździe Rozwój Katowice, a w sercach kibiców pojawiła się nadzieja, że bieżący sezon będzie lepszy od poprzedniego. Nic jednak bardziej mylnego. "Zielono-Czarni" dobre występy przeplatali z bardzo słabymi meczami, a tych drugich było znacznie więcej. ROW potrafił pokonać na wyjeździe takie drużyny jak Kotwica Kołobrzeg czy Polonia Warszawa by tydzień później przegrać na własnym stadionie.
Właśnie spotkania u siebie były największą zmorą rybniczan w minionej rundzie. ROW na osiem meczów przy Gliwickiej wygrał tylko dwa i tyle samo zremisował. W dodatku na tle rywali wypadał bardzo słabo i mało ambitnie. Czar goryczy przelała się w jedenastej kolejce kiedy to rybniczanie podejmowali na własnym obiekcie Wartę Poznań. Goście przybyli na mecz z półtora godzinnym opóźnieniem i prosto z autokaru wyszli na murawę, a spotkanie zakończyło się wygraną gości z Poznania w stosunku 2:1! Po tym meczu za współpracę podziękowano Diethmarowi Brehmerowi, a nowy trenerem "Zielono-Czarnych" został Piotr Piekarczyk.
W debiucie nowy opiekun rybniczan przegrał w Bełchatowie z miejscowym GKS 1:0, ale w następnej kolejce odniósł pierwsze zwycięstwo jako trener ROW-u, które było jednocześnie pierwszą wygraną rybniczan przy Gliwickiej, a miało to miejsce dopiero w ramach...trzynastej kolejki rozgrywek!
Po tym spotkaniu rybniczanie zaliczyli serię pięciu meczów bez wygranej i de facto w ten sposób zakończyli rundę jesienną. Jednakże przed zimą rozegrano jeszcze dwie kolejki awansem w ramach rundy wiosennej, a rok 2016 zakończył się dla "Zielono-Czarnych" miłym akcentem - zwycięstwem nad Rozwojem Katowice.
W oczy rzuca się fakt, że piłkarze z Rybnika nie potrafią zdobyć kompletu punktów dwa razy z rzędu. Jednak nie jest to bolączka obecnego sezonu, lecz ten stan rzeczy trwa już blisko dwa lata!
W tej rundzie, aż pięciu zawodników zaliczyło debiutanckie trafienia dla "Zielono-Czarnych". Mowa tu o: Witoldzie Cichym, Dawidzie Drozdowskim, Kamilu Spratku, Janie Janiku oraz Dawidzie Boberze. Najwięcej bramek na swoim koncie ma Sebastian Siwek - trzy, po dwa trafienia dołożyli Mariusz Muszalik, Gabriel Nowak i Dawid Bober. Jedną bramkę zdobyli Witold Cichy, Dawid Drozdowski, Kamil Spratek, Jan Janik, Bartosz Slisz oraz Marek Gładkowski.
ROW 1964 Rybnik zajmuje 15. miejsce w ligowej tabeli, a więc pierwsze, które oznacza spadek. W 17. meczach rybniczanie zdobyli 18. punktów. Na dorobek ten składają się pięć wygranych i trzy remisy. Na własnym stadionie ROW zdobył osiem punktów, zaś na wyjeździe dziesięć.
Aby na wiosnę osiągnąć cel, a więc utrzymać drugoligowy byt trenerzy, zawodnicy oraz władze klubu z Rybnika muszą ostro, cierpliwie, a co najważniejsze skutecznie przepracować okres zimowy!
Polecane
II liga