"Jesienią wielu piłkarzom Górnika mogło się zdawać, że są nietykalni"

30.03.2013
- Plus tych wszystkich zmian? Konkurencja! Inni też pracują i czekają na swoją szansę. A jesienią wielu piłkarzom Górnika mogło się zdawać, że są nietykalni - mówi Grzegorz Mielcarski o roszadach w składzie zabrzan.
Trener Adam Nawałka trochę zamieszał w składzie na mecz z Widzewem Łódź. Marka Citki, byłego reprezentanta Polski, to nie zdziwiło. - Myślę, że ten moment musiał kiedyś nastąpić i chyba nikt nie był zaskoczony. Myślę o grze w wyjściowym składzie Jelenia i Nakoulmy. Od początku było wiadomo, że to oni powinni stanowić o sile ofensywnej zabrzan, tylko czekano na ich dobrą dyspozycję. W końcu tak się stało, choć rezerwy u jednego i drugiego wciąż są bardzo duże. Jeżeli będą w formie, to trudno spodziewać się roszad. Myślę, że Zahorski i Bonin są w obecnej sytuacji skazani na ławkę rezerwowych. Zmiany trenera Nawałki nie mogą dziwić, skoro Górnik przegrał wcześniej trzy mecze. Nieobecność Szeweluchina i Gancarczyka jednak nieco mnie zaskoczyła - mówi dziennikowi "Sport".

Z kolei Mielcarski, były napastnik Górnika, a obecny telewizyjny ekspert, zastanawia się nad ustawieniem poszczególnych graczy w ofensywie. -  Nie wiem, czy Jeleń to dziś klasyczna dziewiątka, czy jednak skrzydłowy, a może ktoś grający nieco w cieniu, jako wolny elektron i czekający na swoją szansę. Irek w ofensywie czuje się świetnie, ale gorzej radzi sobie z grą obronną. Zastanawiam się też nad miejscem dla Wojciecha Łuczaka. Klasyczny napastnik to nie jest. Prawa strona? Chyba też nie. Może po lewej, może jako ofensywny pomocnik. W każdym razie jest w tym chłopaku coś ciekawego i mam wrażenie, że na razie nie jest do końca wykorzytany w Górniku jego potencjał - twierdzi.

Największym zaskoczeniem była jednak obecność w podstawowym składzie Bartosza Kopacza w miejsce Oleksandra Szeweluchina. - Jestem ciekaw, kto zagra obok Dancha we Wrocławiu. Kopacz? Debiut miał poprawny, ale przy straconej bramce dał się oszukać Pawłowskiemu zbyt łatwo. Myślę, że regularnie zacznie grać jesienią, a teraz do składu wróci Szeweluchin. Fakt, Ljuboja "nawinął" go w prosty sposób, ale to wciąż jeden z solidniejszych stoperów w lidze - kończy Grzegorz Mielcarski rozmowę ze "Sportem".
źródło: Sport

Przeczytaj również