Jesienią skrzywdził go sędzia, dzisiaj nie będzie mógł czegoś udowodnić...

17.03.2013
Jednym z zawodników, z którego nie będzie mógł dzisiaj skorzystać trener Piotr Mandrysz jest Maciej Mańka. A szkoda, bo jemu jak mało komu zależało, by zagrać przeciwko Zawiszy Bydgoszcz.
Po spotkaniu GKS-u z Zawiszą z rundy jesiennej więcej niż o samej grze mówiło się o arbitrze, który, mówiąc łagodnie, nie miał najlepszego dnia. Może coś o tym powiedzieć Maciej Mańka, który niesłusznie został wyrzucony z boiska. Sędzia nie tylko ukarał go czerwoną kartką, ale też podyktował rzut karny dla gospodarzy. Obrońca nie będzie mógł jednak zagrać w dzisiejszym rewanżu - przed tygodniem w Stróżach otrzymał czwarty żółty "kartonik" i będzie musiał pauzować.

- Osobiście mam coś do udowodnienia Zawiszy i samemu sobie. No i chciałem pomóc chłopakom. Wiadomo, jak wyglądał mecz w rundzie jesiennej. Mogliśmy się pokusić o więcej punktów. Czerwona kartka zaważyła na tym, że musieliśmy się bronić. Mam nadzieję, że koledzy zrobią mi prezent i zdobędą komplet "oczek" - mówi Mańka.

W pierwszym spotkaniu, uznawany za zdecydowanego faworyta, Zawisza nie potrafił sobie poradzić z grającym w osłabieniu GKS-em. - Za bardzo nam nie zagroził, nie licząc tej sytuacji z rzutem karnym. Mam nadzieję, że również teraz nie damy się zepchnąć do defensywy, a w dodatku uda się coś strzelić. Jesteśmy w stanie to zrobić. My ich na pewno się nie boimy. Pewnie będą atakować, bo walczą o awans. My jak zwykle będziemy grać z kontry - zapowiada wypożyczony z Górnika Zabrze zawodnik.

Spotkanie rozpocznie się o mało piłkarskiej godzinie, jednak do gry w takim terminie tyszanie zdążyli się już przyzwyczaić... - To nie będzie przeszkadzać, jeśli się odpowiednio zmotywujemy. A cała otoczka meczu - kibice, telewizja - wywoła dodatkowy dreszczyk emocji - uważa Mańka.

W przerwie zimowej mówiło się, że Mańka może wrócić do Zabrza już przed rundą wiosenną. To efekt dobrych recenzji, jakie piłkarz zbiera za grę w GKS-ie. Chwalił go m.in. skaut Górnika, Jacek Wiśniewski. - Ze mną nikt się nie kontaktował, ale słyszałem, że może się tak stać. Ja jestem zadowolony, że jednak zostałem w Tychach, bo mam szansę się rozwijać i grać. Spędziłem tu cały okres przygotowawczy, a takie przenosiny z jednego miejsca do drugiego w takcie zgrupowań różnie mogą wpłynąć na zawodnika. Mam nadzieję, że w lipcu wrócę do Zabrza i że oczywiście będę walczył o skład - przyznaje.

Wychowanek MOSM-u Tychy, zanim wrócił do GKS-u na wypożyczenie, jeden sezon spędził przy Roosevelta. Zagrał jednak w zaledwie dwóch meczach ligowych ekipy Adama Nawałki. Czy teraz czuje się już na siłach, by podjąć drugą próbę podbicia najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce? - Jakaś nutka niepewności jest. Moja pierwsza przygoda z ekstraklasą nie była dobrym doświadczeniem, ale trzeba wierzyć w siebie. Wiem, że stać mnie, by tam jeszcze zagościć - zapewnia Mańka, który cały czas trzyma kciuki za Górnika. - Zawsze trzymam. Chłopaki wykonują dobrą pracę i mam nadzieję, że im się poszczęści i osiągną dobry wynik -

GKS Tychy - Zawisza Bydgoszcz
niedziela, 12:30
sędzia Marek Karkut (Warszawa)
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również