Jeleń nie przejmował się zmarnowanymi sytuacjami. Wiedział, że wpadnie!

29.04.2013
Gdy Ireneusz Jeleń przychodził do Górnika Zabrze, przyznał, że spełniają się jego marzenia, więc bramka w derbowym spotkaniu z Ruchem Chorzów musi mieć dla niego szczególną wartość.
W poprzednich meczach Górnik nie stwarzał sobie zbyt wielu okazji do strzelenia bramki. Wczoraj jeszcze przed przerwą Ireneusz Jeleń dwa razy groźnie uderzał na bramkę "Niebieskich". Za pierwszym razem, po dośrodkowaniu Pawła Olkowskiego, piłka nie trafiła do celu. Za drugim - świetnie spisał się Krzysztof Kamiński.

Po przerwie Jeleń ponownie zagroził bramce chorzowian - tym razem jednak źle przyjął piłkę i stracił nieco czasu, by dobrze przymierzyć - ponownie chybił. - Jestem na tyle doświadczonym zawodnikiem, że nie przejmowałem się tymi zmarnowanymi sytuacjami. Wiedziałem, że będą następne i w końcu coś wykorzystam - przyznał napastnik Górnika.

No i w końcu wykorzystał. Pod koniec meczu bardzo dobrym podaniem za plecy obrońców popisał się Bartosz Iwan, Jeleń wyprzedził Żeljko Djokicia i po raz drugi w tej rundzie wpisał się na listę strzelców. - To były moje pierwsze derby Śląska, wiadomo, że to wielkie wydarzenie. Jestem bardzo zadowolony z tego meczu, trzech punktów i przede wszystkim z mojej dyspozycji - cieszył się po końcowym gwizdku.

- Wiedzieliśmy, że Ruch musi zaatakować. Za bardzo się jednak cofnęliśmy do obrony. W pewnym momencie "Niebiescy" przejęli inicjatywę. Może nie dominowali, ale radzili sobie bardzo dobrze. Przetrwaliśmy jednak ciężkie chwile - skomentował boiskowe wydarzenia Jeleń, który tuż przed końcem spotkania opuścił boisko. Nie oznacza to jednak, że nie ma sił na występ od pierwszej do ostatniej minuty.

- Poprosiłem o zmianę, bo w jednym ze starć dostałem po żebrach i trochę mnie to boli. Wolałem, żeby świeży zawodnik wszedł i pomógł drużynie - wytłumaczył Jeleń.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również