Jędrych: Aby kupować, musimy najpierw kogoś sprzedać

19.06.2009
Zimą wydali na wzmocnienia kilka milionów. Lato zapowiada się bez zakupów. - Nie stać nas na prowadzenie agresywnej polityki transferowej - przyznaje prezes Górnika, Jędrzej Jędrych.
Głównym celem działaczy z Roosevelta, po spadku drużyny z ekstraklasy, było zatrzymanie czołowych piłkarzy. Wszystko wskazuje na to, że zostanie on zrealizowany. - Nie ma ofert, nie otrzymaliśmy żadnego oficjalnego zapytania, o któregokolwiek z naszych zawodników - przyznaje prezes klubu.

Zabrzanie być może sprowadzą piłkarzy, którym kończą lub też skończyły się kontrakty. W grę wchodzą obcokrajowcy. Byłyby to wzmocnienia bezgotówkowe. - Środki transferowe na ten rok wydaliśmy już zimą. Jeśli chcemy kogoś pozyskać, to musimy kogoś sprzedać - podkreśla Jędrych.

Ryszard Komornicki podchodzi do tematu spokojnie. - Nie jestem typem trenera-menedżera - twierdzi, choć zdaje sobie sprawę, że pozyskanie snajpera wydaje się być potrzebą chwili. - Mamy przecież tylko Dawida Jarkę i Przemysława Pitrego. Co prawda jest jeszcze Tomasz Zahorski, ale on wciąż jest kontuzjowany - dodaje.

[url=http://www.sportslaski.pl/interview.php?id=67&title=Ryszard Komornicki-Ja decyduj%EA!][b]Przeczytaj wywiad z Ryszardem Komornickim >[/b][/url]

O ewentualnych zmianach kadrowych szkoleniowiec nie będzie decydował sam. - Transfery w naszym klubie mają charakter kolegialny. Tak było za trenera Henryka Kasperczaka, tak będzie również teraz. Decyzję o zatrudnieniu, czy też sprzedaży zawodnika, podejmie wspólnie właściciel, zarząd oraz szkoleniowiec - podkreśla Jędrych.

Już w czwartek rozpoczęły się pierwsze rozmowy działaczy z piłkarzami w sprawie ewentualnych renegocjacji kontraktów. Pierwsi do gabinetu prezesa zostali wezwani Adam Banaś i Robert Szczot. Na efekty tych rozmów trzeba będzie jednak trochę poczekać.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również